Rocznik85
Czytam Salon od początku. A tu dodaję coś od siebie.
0 obserwujących
26 notek
16k odsłon
2767 odsłon

Jak SN ratuje nas przed chaosem

Wykop Skomentuj151

Sędziowie są ludźmi. Mają rodziny, domy, żyją w swoich społecznościach. Nie można więc wykluczyć, że w pewnych okolicznościach przy orzekaniu mogą występować okoliczności, które wpłyną na ich osąd. Jasne jest, że nie powinni orzekać w sprawach swoich rodzin. Nie powinni orzekać w sprawie nielubianego sąsiada. Nie powinni orzekać pod wpływem obiecanej łapówki ani pod groźbą skierowaną do nich lub ich bliskich. 

Jasne jest, że wyrok wydany przez takiego sędziego nie będzie mógł być uznany za sprawiedliwy. Sędzia powinien się bowiem w takiej sprawie wyłączyć od orzekania. Podstawę do takiego wyłączenia dają obecnie obowiązujące przepisy. Mało tego - może być tak, że np. w sprawie majątkowej sędziego wyłączy się cały jego wydział - nie będą bowiem gwarantowali obiektywnego orzekania w sprawie swojego "kolegi" (lub ktoś taki brak obiektywności mógłby im zarzucić). Albo w innym przykładzie - sędzia orzekający w sądzie rodzinnym się rozwodzi. Gdyby inny sędzia z tego samego wydziału miałby orzekać w jego sprawie adwokat w II instancji na pewno powołałby się na brak obiektywizmu sędziego. Albo sędzia w I instancji był zastraszony przez lokalnego gangstera. 

W polskim systemie prawnym istnieje więc pojęcie sędziego, który jest wyłączony od orzekania - kiedy nie daje gwarancji obiektywności. Inaczej mówiąc - kiedy nie jest niezawisły. 

Pytanie do TSUE dotyczyło tego, czy sędziowie rekomendowani przez KRS powołaną na nowych zasadach wprowadzonych przez władzę ustawodawczą dają gwarancję niezależności. TSUE odpowiedział, że nie jest właściwy do stwierdzenia czy KRS jest czy nie jest polityczna na tyle, że daje lub nie daje gwarancję niezawisłości rekomendowanych sędziów. I że to na sędzi w II instancji spoczywa obowiązek oceny czy sędzia w I instancji był niezawisły. Wprost wpisuje się to w opisany powyżej wymóg polskiego prawa. Orzeczenie mogłoby równie dobrze brzmieć - sędzia II instancji powinien brać pod uwagę czy sędzia I instancji nie wydał wyroku pod wpływem łapówki. Ale TSUE nie powie czy łapówkę wręczono. 

I sędziowie w Polsce zaczęli się zastanawiać, czy sędzia rekomendowany przez KRS po zmianach wydając wyrok I instancji dawał gwarancję niezawisłości. Stąd na przykład postępowanie sędziego Juszczyszyna. Mało tego - już pełnomocnicy procesowi w apelacjach zaczęli podnosić, że sędzia I instancji nie był niezawisły - bo rekomendowała go KRS w nowym składzie. Problem dotyczy wielu sędziów. I tysięcy spraw. Jeżeli pojedynczy sędziowie będą rozbieżnie orzekać w tej sprawie - pogłębi to i tak narastający chaos w wymiarze sądownictwa.

W konsekwencji, tak jak ma to miejsce w innych sprawach merytorycznych, Sąd Najwyższy postanowił Uchwałą ujednolicić podejście. Zwracam uwagę, że Uchwała dotyczy tylko SN. Sędziowie w II instancji są wciąż niezależni i niezawiśli. Jeśli ich indywidualnym zdaniem zarzut dotyczący powołania sędziego w I instancji przez nową KRS jest bezpodstawny, oddalą opartą o niego apelację. Ale musi liczyć się z tym, że kiedy sprawa trafi do SN, ten będzie orzekać zgodnie z Uchwałą. 

Uchwała Sądu Najwyższego usuwa więc chaos związany z wątpliwościami jakie wiążą się z powołaniem sędziów rekomendowanych przez nową KRS. Mało tego - robi to de facto z użyciem aktu wewnętrznego SN, nie tylko nie wchodząc w spór z ustawodawcą ale nawet nie ingerując w niezależność poszczególnych sędziów. 

***

PS1. W tej sprawie widzę wypowiada się wielu nie-prawników. Swoją ocenę, w możliwie prostych i przystępnych słowach przedstawiam z perspektywy 12 lat pracy w zawodzie prawnika i radcy. W związku z tym będę zobowiązany za odpuszczenie sobie komentarzy opartych wyłącznie o "chłopski rozum".

PS2. Odnośnie wątpliwości dotyczącej niezawisłości (obiektywnego działania) sędziów związanych z nową KRS, wystarczy wspomnieć działanie Prezesa olsztyńskiego sądu Macieja Nawackiego. Po pierwsze przyznał się, że podpisał się na swojej własnej liście poparcia do KRS. Po drugie wpłyną na proces prowadzony przez sędziego Juszczyszyna, odwołując mu delegację do kancelarii sejmu (tj. odmówił zwrotu kosztów podróży), po czym poinformował o tym kancelarię sejmu, która zinterpretowała to jako uchylenie wezwania do przedstawienia list poparcia. 

Wykop Skomentuj151
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo