Powołanie do reprezentacji Polski Eugena Polanskiego sprawiło, że w blogosferze zawrzało. Duża ilość kibiców zareagowała swoim oburzeniem. Pojawiły się wręcz pomysły wygwizdywania niechcianego piłkarza podczas meczów. Ciekawi mnie, gdzie te rzesze wielce niezawdowolonych były, gdy w polskiej kadrze debiutowali Olisadebe i Roger. To była dopiero hańba i upokorzenie, ale wtedy większość polskich kibiców tego nie widziała, nie rozumiała, że kadra Polski wygrywająca dzięki obcokrajowcom, nie mającym nic wspólnego z naszym krajem, nie jest polską kadrą, ale klubem. Ci kibice nie byli w stanie pojąć, że konieczność kontraktowania obcokrajowców przez 40 milionowy naród to powód do wstydu.
Jako zdecydowany przeciwnik naturalizowania piłkarzy jestem zażenowany tym, co się dzieje ostatnimi laty. Skłonny byłbym zaakceptować jeszcze powoływanie zawodników z polskimi korzeniami, ale takich, którym naprawdę na tym zależy. Najlepszym przykładem jest tutaj Obraniak, który starał się o polski paszport kilka lat, nie zniechęcił się, mimo wielu trudności, jakie napotykał, także ze strony naszego państwa.
Szczerze mówiąc, naprawdę nie rozumiem obecnegp zamieszania wokół powołania dla Polanskiego. Osobiście po tym, co ten człowiek mówił na temat Polski, ja bym go nie powołał, ale śmieszy mnie oburzenie kibiców, bo swego czasu dla Polski nie chciał też graż Boenisch i jemu jakoś szybko zapomniano, że był czas, kiedy wolał Niemcy i liczył na powołanie do niemieckiej kadry. Ci ludzie będą bardziej czuć się Niemcami, niż Polakami i musimy zdawać sobie z tego sprawę. Pewnym plusem może być to, że może dzięki obecności tych piłkarzy w naszej reprezentacji nie stracimy w przyszłości potencjalnych reprezentantów. Powinniśmy cały czas uważnie obserwować nie tylko niemieckie podwórko, ale też brytyjskie. Sporo w tym kierunku robił Michał Globisz i to się chwali, bo wyłapywanie talentów na poziomie młodzieżowym, może sprawić, że nie będą się już powtarzać tego typu dyskusje, jak w przypadku Polanskiego, czy Boenischa.
Tendencje w piłce nożnej pokazują, że naturalizacja piłkarzy jest procederem złym, który niszczy pewną ideę. Jeżeli będzie się podążać tą drogą, z reprezentacji narodowych zrobią się kluby. Dla mnie jest to forma oszustwa, wypaczenie idei rywalizowania ze sobą przez reprezentantów poszczególnych nacji. Wszystko zostanie wywrócone do góry nogami, ale cóż, jakaś nadzieja jest, że może w końcu szlag trafi tę przeklętą globalizację i pewne rzeczy wrócą do swego naturalnego biegu.


Komentarze
Pokaż komentarze