Wczoraj podczas programu "Warto rozmawiać" odniosłem wrażenie, że Jan Pospieszalski jest przygaszony. Wydawało mi się czasem (nie tylko mnie ale i osobom w studio) że Pan Poseł Paweł Zalewski przejmuje kontrolę nad programem. Przekłada rzeczywistość na swoją, dziwną wizję wydarzeń. Oczywiście miał prawo, ale nie powinien zawłaszczać czasu antenowego na przedstawianie takiej interpretacji rzeczywistości jaką mamy na wszystkich kanałach przez średnio 23 i pół godziny na dobę . Nie wytrzymywała publiczność , nie wytrzymała zaproszona również do studia Pani Potocka, a Jan Pospieszalski był wyciszony, jakby wycofany. To już nie był dawny Jan Pospieszalski.
66
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (4)