W minioną niedzielę, w święto narodowe Republiki Węgierskiej, w kościele św. Stefana Króla Węgierskiego w Warszawie modlono się o dobre relacje, pojednanie i zacieśnienie więzi pomiędzy narodami tworzącymi Grupę Wyszehradzką. Na uroczystość przybyli m. in. przedstawiciele ambasad Grupy.
Okazją do wspólnego spotkania było także dwudziestolecie jej powołania. Eucharystię poprzedził wykład Jana Krivosza z ambasady Republiki Czeskiej o wartości i znaczeniu Grupy Wyszehradzkiej. Powiedział on m. in., że Czesi, Węgrzy, Słowacy i Polacy należą do jednego kręgu cywilizacyjno-kulturowego, ukształtowanego przez Kościół rzymskokatolicki, jednak relacje między tymi narodami nie zawsze były idealne. Wielokrotnie łączyły nas wspólne interesy, co w poprzednich stuleciach odzwierciedlało się m. in. także w uniach personalnych poszczególnych królestw.
Współpraca Grupy Wyszehradzkiej okazała się szczególnie istotna w okresie przejściowym od upadku komunizmu do integracji z Unią Europejską. Trwa ona nadal, szczególnie na polu wymiany edukacyjnej i kulturalnej młodzieży oraz przy ustalaniu priorytetów unijnej polityki regionalnej dla Europy środkowowschodniej – poinformowała agencja ekai.
Wspólne świętowanie i docenienie inicjatywy czterech państw środkowoeuropejskich jest szczególnie ważne obecnie wobec coraz częściej podnoszonych na zachodzie Europy głosów, że istnienie tej grupy nie ma dalszego sensu i że trzeba ją rozwiązać. Wielu polityków z naszej części Europy przyjmuje te głosy jako jeszcze jeden dowód, że Grupa Wyszehradzka nadal jest potrzebna.
Szczególnie teraz gdy Europa znajduje się u progu kryzysu ekonomicznego, zacieśnienie więzi pomiędzy państwami o wspólnej historii z tej części Europy wydaje się ważne a nawet konieczne. To dobrze, że potrafimy się razem modlić. Obyśmy potrafili też razem żyć.


Komentarze
Pokaż komentarze