„To, co możliwe w młodości, tego nie można na ogół mieć w pełnych rozmiarach i wszystkich formach. Dlatego niemal wszyscy są ofiarami złudzenia, że „utracili młodość”, która przecież mogła być o tyle lepsza. Nie, nie mogła.” - Leszek Kołakowski.
Łato jest ściąć głowę, łatwo jest zakwalifikować człowieka do odpowiedniego przedziału. Jeszcze łatwiej swą bezużyteczną wielkością zmiażdżyć los nieprosty, uwikłany w historię nam szczęśliwie nie orzeczoną. Lekkość, pocieszność, jednoznaczność dokonana w prasie tzw. patriotycznej na Kołakowskim jest jedwabną egzemplifikacją antynaukowej polemiki.
Nie wiadomo obecnie, gdzie się skrywa inteligencja. Prawica bombarduje myślicieli lewicowych, środowiska lewicowe odsądzają od czci prawicowych. Nie ma żadnego realnego i - co najgorsze - poważnego dyskursu intelektualnego. Po obu stronach barykady marność!
Leszek Kołakowski to… Leszek Kołakowski. Poczytajcie Kołakowskiego. Najlepsza ku temu okazja. Śmierć.
Inne tematy w dziale Rozmaitości