rozum rozum
42
BLOG

Oszustwo jakich mało, czyli Roger został Polakiem

rozum rozum Polityka Obserwuj notkę 1
Wielce szanowny redaktor Janke napisał w swym wpisie: kompletnie wstrząsnęła mną informacja o przyznaniu polskiego obywatelstwa Brazylijczykowi Rogerowi Guerreirze tylko po to, by mógł wystąpić w naszej drużynie w Mistrzostwach Europy. Toż to kpiny jakich mało. Oszustwo w biały dzień.”
Kompletny wstrząs jaki spotkał redaktora Janke budzi moje zdziwienie, a słowa o oszustwie zaniepokojenie. Oszustwo kojarzy mi się – jako prawnikowi – ze złamaniem reguł, norm prawnych, z przestępstwem doprowadzenia innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania jej błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, ale znamion przestępstwa nie dostrzegam. Oczywiście, redaktorowi zapewne o takie potoczne oszustwo, które z definicji oszustem nie jest, a tym bardziej nie przestępstwem. Mam jednak pewne wątpliwości, podobnie jak pan redaktor: „Miałem już pewne wątpliwości, kiedy dowiedziałem się kiedyś, że narodową drużynę Polski prowadzić będzie Holender, no ale to tylko trener. I taka praktyka jest upowszechniona na świecie. Poza tym nikt nie oszukuje, że Benhaaker miał dziadka w AK i zawsze kochał Polskę. Jest wynajętym fachowcem. Ale z Rogerem to jest zagrywka poniżej pasa. I w ogóle nie trafiają do mnie argumenty, że to nie pierwszy taki przypadek na świecie. To, że inni kradną nie znaczy, że kraść musimy i my”.
Redaktor Janke najpierw zgodne z prawem działanie naczelnych organów państw i prezydenta RP nazywa oszustwem, ale jak napisałem, co najwyżej w sensie quasi potoczmy i błędnie rozumianym, by następnie porównać te działania do innych działań przestępczych. Toć kradzież jest czynem zagrożonym kara przez kodeks karny. Rozumiem, iż to takie tylko porównanie do kradzieży, i że Rogera nikt Brazylii nie ukradł, ale co ma nadanie obywatelstwa wspólnego z tym porównaniem? Nie wiem.
Tym bardziej nie wiem dlaczego pan redaktor przejawia taki lekceważący ton do samego piłkarza. Czy wiemy, co ów człowiek czuł i ile go kosztowała – emocjonalnie – taka decyzja? Po drugie pisze pan już o polskim obywatelu, a nie o podkupionym towarze.
Na koniec wyrażę szczerą nadzieje, iż efektem pana irytacji zaistniałym stanem nie będzie bojkot polskiej reprezentacji przez salonowców, choć kto ma siłę i chęć niechaj bojkotuje.
rozum
O mnie rozum

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka