Blog
Rubikkon 1
Rubikkon 1 Projekt Fundacji Odpowiedzialność Obywatelska
0 obserwujących 34 notki 8162 odsłony
Rubikkon 1, 8 stycznia 2008 r.

Benedykt Polak

    Dzięki wielkiej erudycji, pasji badawczej i ogromnej wiedzy ks. prof. dr. hab. Franciszka Rosińskiego, wykładowcy na Uniwersytecie Wrocławskim –teologa, etnografa, antropologa i historyka w jednej osobie – uczestnicy grudniowego spotkania Duszpasterstwa Ludzi Pracy’90 w Legnicy, mogli przeżyć niezwykły wieczór. Po Mszy św. w intencji synodu diecezji legnickiej i ofiar stanu wojennego ks. profesor wygłosił odczyt pt. „Benedykt Polak – uczestnik legacji papieskiej do władcy Mongołów”. Tu można zauważyć, że dziś jeszcze tego rodzaju podróż jest bardzo trudna. Trzy lata temu śladem Benedykta Polaka wyruszyło kilka samochodów terenowych ze Szczecina i z Wrocławia. Nie wszystkie wytrzymały trudy azjatyckich bezdroży... Osiem wieków temu podróż taka była czymś całkowicie niezwykłym, bardzo niebezpiecznym i mogli ją podjąć tylko ludzie dużej odwagi, wiedzy, kompetencji i wszelkich innych talentów niezbędnych do przeżycia w najtrudniejszych warunkach i sytuacjach. Krążyły wieści, że Mongołowie podobni są do szatanów, mają głowy jak psy, że pożerają ciała swych wrogów i zbezczeszczone przez siebie dziewice.

 

 

Armia doskonała

    Pojawienie się Mongołów w średniowiecznej Europie wywoływało powszechną panikę, strach i uczucia paraliżu uniemożliwiającego skuteczną obronę. Byli oni twórcami doktryny błyskawicznej wojny, która w szybkości manewrów niczym nie ustępowała dwom ostatnim wojnom światowym w Europie. W ciągu doby armia ta potrafiła przemieścić się 200 do 300 km. Podobnie szybko działała poczta, a jeszcze szybciej doskonały wywiad, który umożliwiał zajmowanie upatrzonego terytorium przy minimalnych stratach własnych. Na terenie południowej i wschodniej Europy Mongołowie pojawiali się nagle z dnia na dzień, paląc wszystko, niszcząc, mordując i zabierając tysiące niewolników. Nikt na ogół nie znał ich planów i kierunków podbojów. Wiadomo było tylko, że miasta, które były ufortyfikowane, a nawet zamki i warowne kościoły, które zdążyły w porę zamknąć swoje podwoje, na ogół były pozostawiane w spokoju, gdyż przestawał tu działać podstawowy atut, jakim było zaskoczenie. Mongołowie byli najmniej wymagającymi wojownikami, jakich zna historia wojen. Zaopatrzenie w żywność i odzież każdy z nich musiał sobie zdobyć sam, przygotować i zawsze to, co mu potrzebne mieć pod ręką. Dlatego odzież skórzaną nosił on „dożywotnio” nigdy się z nią nie rozstając. O żadnej higienie nawet nie warto wspominać. Konie karmiono zdobycznym furażem, lub same musiały one wygrzebać sobie trawę nawet z pod śniegu. W Polsce nazywano ich Tatarami. Zmieniano ją na Tartari (piekielnicy), wywodząc od mitycznego Tartaru – najmroczniejszej części Hadesu.

 

 

Przeciw Mongołom

    Europa w starciu z Mongołami była praktycznie bezbronna. W 1240 r. Batu Chan zdobył Kijów i prawie całą Ruś. Rok później wojska mongolskie uderzyły na Polskę, Czechy, Węgry i Bałkany. Po klęsce Polaków pod Legnicą (9.04.1241) zagony tatarskie w szybkim pochodzie dotarły pod Wiedeń i nad Adriatyk. Skłóceni europejscy władcy nawet nie zamierzali się przeciwstawić mongolskim zagonom. Nieprzerwanie trwa walka o dominację w Europie pomiędzy cesarzem Fryderykiem II a papieżem Grzegorzem IX. Nic i nikt nie jest w stanie jej przerwać. Od południa napierają Saraceni, którzy już na dobre zagospodarowali się w Hiszpanii. Trwają wyprawy krzyżowe i całe chrześcijaństwo na nich właśnie skupiło swoją uwagę. Kiedy wydawało się, że nic nie jest w stanie uchronić Europy przed Mongołami, nagle tak samo, jak przyszli, tak i odeszli. Gdy wojska Batu w 1242 r. przygotowywały się do szturmu na Tegeste (Triest) nagle wycofały się one do stepów nadwołżańskich. Kurier z Karakorum przyniósł bowiem wiadomość o śmierci wielkiego chana Ögödeja. Batu wolał więc wrócić do swojej rezydencji Saraj nad Wołgą, by mieć większy wpływ na wybór nowego chana. Na Zachodzie o tym jednak nie wiedziano i lada dzień spodziewano się kolejnego pustoszącego najazdu.

 

 

Przygotowanie

    W Europie coraz bardziej zdawano sobie sprawę, że jedną z przyczyn kolejnych porażek w starciu z Mongołami był brak szczegółowej wiedzy o ich kulturze, obyczajach, wierzeniach, o doktrynie wojennej i taktyce prowadzonych podbojów. Na kilka lat przed ich najazdem na Polskę na wschód wyruszyli węgierscy dominikanie w poszukiwaniu „Wielkich Węgier” („Magna Ungaria”). Dotarli oni zaledwie do kilku świeżo podbitych krajów. Otrzymali list od Batu Chana skierowany do króla węgierskiego – Beli IV. Pismo było pełne gróźb i propozycji poddania się Mongołom bez walki. Europejczycy dowiedzieli się wtedy o stosowanym przez nich systemie dziesiętnym, strukturze wojskowej, przymusowym wcielaniu mężczyzn z podbitych krajów do swojego wojska oraz o niezwykłej szybkości poruszania się ich wojsk. Nowy papież Innocenty IV rozpoczął przygotowania do krucjaty przeciwko Mongołom. W celu dobrego jej przygotowania polecił on nawiązać z nimi bliższe kontakty, których realizację powierzył franciszkanom i dominikanom. Jednym z politycznych przedsięwzięć papieża była próba pozyskania władcy Mongołów dla chrześcijan i skierowania ich razem z nimi przeciwko islamowi. Papież wysłał w tej sprawie kilka legacji, które różnymi drogami miały dotrzeć do wielkiego chana. Jedną z nich organizował legat papieski Jan Piano Carpini, który z Lyonu drogą północną zamierzał dotrzeć do stolicy Mongołów. Po drodze Carpini zatrzymał się we Wrocławiu, gdzie pozyskał franciszkanina znającego języki obce, Polaka rodem – brata Benedykta.

Opublikowano: 08.01.2008 20:17.
Autor: Rubikkon 1
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie


Polska

Źródło polskiego antysemityzmu Adam Maksymowicz Zagraniczne prognozy i podsumowania Aleksander Siemaszko Urojone Boże Narodzenie Jadwiga Buchholtz Seks, czyli o tym, co interesuje każdego Tomasz Zdunek Górnicza potęga Andrzej Marecki Płaćmy za studia Robert Durlej A PiS jak zwykle szkodzi Robert Durlej Czy dziennikarz ma godność? Witold Filipowicz Sekretne wyznanie Anonima Iga Sytuacja patowa…i tylko tyle? Joanna Pyziak Drugi Sikorski Adam Maksymowicz Czy Polska może stać się drugą Irlandią? Robert Durlej

Europa

Europejski Dzień przeciwko Karze Śmierci Robert Durlej Wyrzuty sumienia Adam Maksymowicz Wojna w Europie Andrzej Marecki

Świat

Na dachu Świata Joanna Pyziak Iran: pętla się zaciska Jeff Lukens Eksportujac inflację do OPEC Thomas E. Brewton Zagraj o darmowy ryż Bartosz Wieczorek Betlejem bez telewizji Bartosz Wieczorek Birma – raj utracony Aleksandra Dąbrowska

Idea

Chrześcijański libertarianizm? Mikołaj Barczentewicz Ukryta dyktatura Adam Maksymowicz Czy Republika przetrwa? Bruce Fein Liberalizm a konserwatyzm Tomasz Tokarz

Historia

Benedykt Polak Andrzej Marecki Norymberga Adam Maksymowicz

Kultura

Pochwała pozorów Adam Maksymowicz Ewangelia według Hollywood Bartosz Wieczorek Dobra Nowina w świecie Google Bartosz Wieczorek A czy ty jesteś trendy? Renata Kamińska „Pora umierac” rez. Dorota Kedzierzawska Aleksandra Dąbrowska Gorączka latynoamerykańska Artura Domosławskiego Barbara Chrząstek Rzecz o zacofaniu Jadwiga Buchholtz

* * *

Jeśli chcesz oddać na niego głos, wyślij SMS o treści C00168 na numer 71222. Koszt SMS, to 1 zł plus vat. Dochód z głosowania zostanie przeznaczony na Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie.

Ostatnie notki

Tematy w dziale