0 obserwujących
34 notki
8998 odsłon
225 odsłon

Benedykt Polak

Wykop Skomentuj2

 

 

Wyprawa

    W wyprawie Carpiniego Benedykt pełnił funkcję tłumacza języków słowiańskich. Być może Benedykt znał też podstawy języka mongolskiego, gdyż podczas najazdu w 1241 roku był prawdopodobnie jeńcem tatarskim. Przypuszczenia te potwierdza sprawozdanie Carpiniego, w którym pisze: „Bratu Benedyktowi opowiadał pewien Tatar...” Z zachowanych notatek Benedykta opracowanych w formie „Sprawozdania” („Relatio”) wynika, że przede wszystkim znaczącą rolę w powodzeniu wyprawy odegrały podarunki dla mongolskich dostojników, były to futra w które zaopatrzyli się jeszcze w Polsce, gdyż Tatarzy zawsze pytali: „Z czym przyszliście się pokłonić naszemu panu?”. Podróż odbywano na tatarskich niezwykle wytrzymałych samożywnych koniach. Charakterystyczną cechą Mongołów był ich szacunek do posłów, na których nigdy nie napadano, lecz przeciwnie raczej im pomagano w wypełnieniu misji. Jednym ze zwyczajów, przyjętym w innej formie w Polsce, był zakaz następowania na próg, co było uważane za ciężkie przestępstwo karane nawet śmiercią. Zabójcze azjatyckie mrozy przeżywano owijając się bandażami. Przebyto ok. 7–8 tys. km. Podróż ta rozwiała wiele uprzedzeń. Upewniono się, że jest to lud okrutny, ale nie bez moralności. Tatarzy posługiwali się systemem dziesiętnym, z podstawową jednostką dziesiętną – tuman. Posłowie byli świadkami wyboru nowego chana. Ich opiekunką była cesarzowa-matka. Odżywianie się zarówno w drodze, jak i w mongolskim obozie było bardzo skromne, tak że wszyscy przymierali głodem. Od chana przywieźli list do papieża rozpoczynający się od słów „Ty papieżu....” pełen tradycyjnych pogróżek i propozycji poddania się pod opiekę Mongołów. Trzej jej uczestnicy spisali swoje spostrzeżenia. Najobszerniej przedstawił je Carpini w dziele „Historia Mongołów”. Opis dziejów i obyczajów Mongołów opisał też inny uczestnik tej wyprawy C. Bridia pt. „Historia Taratorum”. Trzecia relacja to właśnie Benedykta Polaka „Sprawozdanie”, które zachowało się tylko w dwóch rękopisach przechowywanych obecnie w Paryżu i w Wiedniu.

 

 

Efekty

    Wysłana do Mongolii legacja franciszkanów nie osiągnęła podstawowego celu, jaki nakreślił jej Innocenty IV – zaprzestania przez Mongołów najazdów na kraje chrześcijańskie oraz przyjęcia przez nich chrztu, ewentualnie pozyskania ich jako sprzymierzeńców. O misjach wśród nich nie było nawet mowy. Jednakże ten pierwszy w miarę dokładny i rzeczowy rekonesans zainicjował serię dalszych kontaktów dyplomatycznych, handlowych i misyjnych. Znaczącą rolę w zbliżeniu obu tak całkiem różnych cywilizacji odegrał Benedykt Polak, który skrzętnie zbierał informacje, nawiązywał kontakty, tłumaczył rozmowy i nie żałował sił i zdrowia, aby papieska legacja osiągnęła zamierzony cel. W tłumaczeniu polskim „Relacja” Benedykta ukazała się dopiero w 1986 roku! Podróż Benedykta z Wrocławia do dalekiego Karakorum na dwór chana mongolskiego w ówczesnych czasach była wyczynem niewiarygodnym i po dzień dzisiejszy zdumiewającym. Po powrocie z Mongolii Benedykt nie wrócił już do Wrocławia. Został gwardianem w Krakowie i tam przyczynił się do kanonizacji biskupa Stanisława Szczepanowskiego, podnosząc jego zasługi misyjne. Przypominając rolę Benedykta Polaka, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że tak mało wiemy o tym, jak nasi rodacy zasłużyli się dla chrześcijańskiej Europy.

                                                                                    Andrzej Marecki

                                                                                             Rubikkon

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale