Nie mogę czytać obecnych newsów (tych dotyczących rosyjsko-polskich stosunków). Miedwiediew, owszem, zrobił mistrzowski ruch swoim przyjazdem na pogrzeb - gratuluję dyplomacji. Natomiast reakcje na ten ruch wydają mi się nienaturalnie optymistycznymi, szczególnie uwzględniając fakt, że kwestia odpowiedzialności (a możliwe, i winy!) Rosji za katastrofę nie została jeszcze rozstryzgnięta.
Owszem, wiem, że lotnisko w Smoleńsku znajduje się na wzgorzu, że samolot niefortunnie trafił w dolinę, lecąc de fakto poniżej poziomu pasa startowego. Piloci we mgle zbyt późno zauważyli, że ziemia przed nimi się wznosi, ale prawie się wybronili, gdyby nie gruba brzoza, która ścieła im kawałek lewego skrzydła. Jest nawet piękny obrazek na ten temat: picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5461225972985156290
Ale problemem wciąż pozostaje to, jak reagowała na fakt trafienia w dolinę rosyjska wieża... I dopóki to nie zostało wyjaśnione, nie śpieszyłbym się z ogłoszeniem "nowego otwarcia" polsko-rosyjskiego... Módlmy się, by to był błąd pilota.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)