Czytałem pobieżnie dzisiejszą prasę światową o zamachu, i główną reakcją jest zdziwienie: jak to może być, by w rządzonej żelazną ręką Putina Rosji mogło dojść do takiego aktu terorystycznego? Czyżby opresyjny reżim nie mogł zapanować nad teroryzmem?
Otóż powiem tak: nie wiem jak tam w polityce, ale ogólnie możliwości człowieka z kasą w Rosji są o wiele większe, niż na Zachodzie. Bym powiedział, że w tej kwestii Rosja jest o wiele bardziej swobodnym krajem.
Naprawdę, gdzie na Zachodzie można:
- zapłacić policjantowi, by odstąpił od kontrolowania pojazdu (każdy kierowca w Rosji nosi duże kwoty gotówką, to jest regułą)
- zapłacić wydziałowi ewidencji, by wyrobili Ci dowód osobisty bez wszystkich potrzebnych na to dokumentów (na przykład, zaświadczenia o urodzeniu)
- kupić mieszkanie za gotówkę (z umową, w której nie podana jest nawet połowa zapłaconej kwoty)
- kupić broń automatyczną bezpośrednio od wojskowych
Takie i podobne przypadki są wykrywane podczas śledztw w Rosji, ale nic się nie zmienia. A bo i po co, gdyż większość ludzi jest przyzwaczajona, że "srogość rosyjskiego prawa kompensuje się jego nieobowiązkowością" i spokojnie toleruje takie drobnostki, jak
- praca na czarno, bez żadnej umowy (albo z umową na minimalną krajową)
- łapówki za najrozmaitsze usługi, nominalnie okazywane za darmo
- daninę z okazji "urodzin u przełożonego".
A wy dalej mówcie: Putin, FSB. Od życia zwyczajnego człowieka Putin i FSB są tak samo dalekie jak w Polsce Tusk i CBŚ. Ilość zabitych za to, że nie zapłacili na czas zaciągniętego "na czarno" długu (no bo jaki bank da "biały" kredyt przy "czarnej" pensji?) jest zapewne o porządki większa, niż jakiekolwiek opresje władz.
Niedawno w jednym dosyć licznie odwiedzanym blogu podczas sporu z pewnym biznesmenem, co przeszedł "na białą stronę" i się skarżył na wysoki (aż całe 13% - bo wyżej nikt nie zapłaci) podatek w Rosji, zobaczyłem podchwytliwą replikę : skoro dla Ciebie to jest tak wysoka cena, to pójdź i napisz oświadczenie, że rezygnujesz z podatków, ale również jednocześnie rezygnujesz z ochrony przez państwo Twojego mienia, ścigania przestępstw popełnionych przeciwko Tobie itp.
I co?
Od razu zaroiło się od komentarzy w stylu: gościu, a Ty cóż, naiwny taki jesteś, że swoje problemy przez milicję i sądy załatwiasz? Wiadomo przecież że one za swoje żebrackie pensje pod kule pchać się nie będą. Jeśli sam nie dogadasz się z kim trzeba, to poważnego biznesu prowadzić Ci nie dadzą. A ty - milicja, podatki...
Taka to jest "żelazna ręka Putina" w praktyce.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)