RCL RCL
356
BLOG

Co sprzedaje telewizja?

RCL RCL Polityka Obserwuj notkę 0

Niedawno rosyjska spółka Digital Sky Technologies (swoją drogą, były właściciel polskiej Naszej Klasy i obecny udziałowiec Groupon'a) razem z Goldman Sachs zainwestowały kupę kasy w Facebooka. Co, owszem, wzbudziło pewne wątpliwości co do realnej wartości portali społeczenościowych, których "monetyzacja", jak się powszechnie sądzi, na razie jeszcze nie jest pewna.

Owszem, ja też nie widzę natychmiastowego zysku w posiadaniu Facebooka. Ale czy nie dlatego, że patrzę zbyt płytko?

Żeby lepiej zrozumieć istote nowej biznesowej walki o umysły, zastanówmy się, skąd pochodzi powszechnie znane bogactwo (i wpływy) stacji telewizyjnych, którzy mają w czymś podobny model biznesowy. Co, właściwie, sprzedaje telewizja i komu? Oczywiście, że klientami telewizji nie są widzowie, widzowie są tylko instrumentami, które telewizja wykorzystuje do zarabiania kasy. Telewizja sprzedaje dostęp do ludzi, a jeszcze głębiej - możliwość tworzyć stadne zachowania (bo sam dostęp do ludzi może "sprzedawać" i poczta, i kompanie telekomunikacyjne - ale bez porównywalnych skutków).

Ponieważ w obecnym świecie wciąż mieszka sporo ludzi, którym łatwiej jest włączyć telewizor niż wejść na stronę, to stacje telewizyjne zajmują obecnie dominującą pozycję w gronie dostawców instrumentów wpływu na ludzi. Tym nie mniej, rośnie nowe pokolenie (do którego, mam nadzieję, jeszcze należę), któremu "jednokierunkowy" charakter telewizji już nie odpowiada - ja sam nie oglądam telewizji (oprócz okazyjnych wizyt u znajomych bądź krewnych) już od ponad pięciu lat. Facebook oraz inne sieci socjalne ujarzmiły (albo, używając mniej emocjonalnych określeń, znalazły sposób na masowe wywarcie wpływu) właśnie tych użytkowników.

Dlatego nie sądzę, że Digital Sky Technologies oraz Goldman Sachs się przeliczyły. Jeśli już, to tylko w krótkim terminie - na dłuższą metę kontrolowanie portali społeczenościowych się opłaci.

 

RCL
O mnie RCL

Staram się być obiektywnym. Chyba mi się udaje, skoro w Rosji mi się zarzuca prozachodniość, a w Polsce prorosyjskość. Narodowość jest dla mnie mało istotna i uważam, że amerykańskie ujęcie narodowości jako obywatelstwa jest o wiele lepsze niż europejskie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka