Jak ja widzę tę historię z tabliczką:
1) Przykręcono ją w tajemnicy, sugerując w tekście, że Katyń był genocydem(*)
2) Władze rosyjskie od razu chcieli coś z tym zrobić, ale jak to w Rosji, sprawa była odkładana na później
3) W ostatniej chwili ktoś zdał sobie sprawę, że niebawem na miejscu będą prezydenci Polski i Rosji razem z prasą, i że cały świat zobaczy prezydenta Miedwiediewa składającego hołd tabliczce, która wprost mówi o genocydzie Polaków.
4) Tabliczkę pochopnie zmieniono na jakąś tandętę z błędami, bo nic lepszego w tym czasie już nie dawało się zrobić.
Więc nie sądzę, by ktoś tam przebiegle knuł jak skłócić Polaków, wymierzyć policzek Tuskowi etc. Znając obecny stan słabnącego i zgniłego od korupcji aparatu państwowego w Rosji, takie hipotezy wyglądają śmiesznie.
(*) świadomie używam zapożyczenia, gdyż polski termin "ludobójstwo" uważam za niefortunny: większość rozumie to słowo jako "zabójstwo ludzi", kiedy w rzeczywistości chodzi o "zabójstwo ludu", czyli dążenie do wyniszczenia pewnego etnosu. Katyń, tak samo jak zabójstwo jeńców amerykańskich przez Japończyków albo zbombardowanie Hiroshimy i Nagasaki, nie jest genocydem tudzież ludobojstwem.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)