Film był oszczędny w formie i środkach wyrazu, za to bogaty w treść. Źródła służące opisowi działań Wałęsy są liczne. Obrońcy byłego prezydenta (oraz wszystkich innych lustrowanych osób) stwierdzą zapewne ponownie, że Polakom chce się przedstawić spiskową teorię dziejów. Ale to właśnie oni zdają się wierzyć w spisek.
Spisek jest rozłożony w czasie - od lat siedemdziesiątych do dziś. Jego cel to kompromitacja Wałęsy. Dlatego „kwity" produkowało nie tylko SB, ale też sam Wałęsa i jego ludzie oraz Siemiątkowski na zlecenie Kwaśniewskiego. W spisku biorą udział na równi byli esbecy, dawni opozycjoniści, historycy IPN.
W spisku zaczynają również brać udział media, które nie mogą powstrzymać się przed publikacją szkodzących Wałęsie informacji. Najwyraźniej redaktorzy nie kierują się już odpowiedzialnością za losy kraju, ale czystym merkantylizmem, który każe im jeździć Wałęsie tak samo jak np. po Kaczyńskich. Tylko po to, by zdobyć aplauz widowni, z zapałem śledzącej wydarzenia.
Niewykluczone, iż sile „spisku" może wkrótce ulec sam Wałęsa i nie zechce tonąć sam. Tym bardziej, że na ratunek coraz słabsza nadzieja.


Komentarze
Pokaż komentarze (41)