- Jaki-i-i film, na litość boską-ą?
- „Trze-ech kumpli". No-o nie udawaj głu-upiego!
- Ach ten. Ale-e chyba nie-e-e wierzysz w tą durną teorię, że-e-e przyczyniłem się do-o śmierci Staszka-a.
- Mnie-e to, pr-r-rawdę mówiąc, wszystko-o jedno. Ale-e ten film je-est niestety bardzo przekonujący. Nie mo-ożemy cię dłużej trzy-ymać. Przykro mi, zro-obiłem co mogłem.
- Adaś, kurwa-a-a na litość boską-ą!
- Mo-ogłeś ku-kurwa nie kłamać ta-ak bezczelnie tym dziennika-arkom. Ewa-a była w szoku-u, że tak się im p-podłożyłeś.
- Nie-e-e wiedziałem, że mają ukry-ytą kamerę.
- To ty-ym bardziej dziwne. P-po co opowiadałeś i-im takie prymitywne kła-amstwa?
- Doskonałe-e pytanie.
- Im te-eż tak gadałe-eś. Co to w-w ogóle znaczy te two-oje „doskonałe pytanie"?
- Coś musiałem-em mówić, jak nie chciałem opowia-adać.
- A-ale przecież ty-y i tak nie powiedziałeś s-słowa prawdy. Więc p-po co robiłeś z siebie ost-atanią świnię, i t-to jeszcze głu-upią?
- Doskonałe pytanie-e-e.
- Eh, Le-eszek, gdzie ja-a drugą taką szmatę zna-ajdę...?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)