Rybitzky Rybitzky
47
BLOG

Po co nam dziurawa tarcza?

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 45
Ujawnione analizy Pentagonu zakładają, iż Iran jest zdolny do użycia na masową skalę broni biologicznej oraz chemicznej. Niby nie ma w tym nic nowego, ale skłania do zadania pytania: jaki jest w takim razie sens budowy tarczy antyrakietowej?

O tym jak tania i skuteczna jest broń biologiczna pisał niedawno Gniewomir. W odróżnieniu od broni atomowej (której nie posiada w ogóle), zapasy bakterii i wirusów Iran ma zapewne już całkiem spore. Jeśli tym krajem faktycznie rządzą zdolni do wszystkiego fanatycy, to trudno uwierzyć, że w odpowiednich okolicznościach mieliby jej nie użyć. I co wtedy Ameryce i światu przyjdzie z tarczy antyrakietowej?

Przyjmijmy jednak na chwilę, że tarcza nie ma być obroną przed państwami „osi zła". Załóżmy, iż wbrew zapewnieniom dyplomatów ta instalacja rzeczywiście jest skierowana przeciwko Rosji. Przywódcy Rosji w razie przyszłego (przyznajmy, mocno teoretycznego) konfliktu mogliby preferować użycie broni atomowej. Jak jednak skromny system tarczy miałby powstrzymać zmasowany atak rosyjskich głowic?

Obecny plan budowy tarczy antyrakietowej to miniatura realizowanego w czasach Reagana potężnego programu SDI. Jednakże wówczas w skład systemu obrony przeciwrakietowej miało wchodzić kilkadziesiąt wyrzutni antyrakiet - zlokalizowanych na całej Ziemi i w kosmosie. SDI mogło zagwarantować obronę przed bronią atomową Rosji, lecz miało jedną poważną wadę - było niemożliwe w realizacji ze względów technologicznych oraz finansowych.

Podsumowując - tarcza nie będzie zdolna powstrzymać ataku atomowego mocarstwa, zaś kraj „bandycki" może zadać zachodniej cywilizacji wielkie straty przy pomocy prostej i ekonomicznej broni B lub C. Powtarzam - nie jest to specjalne odkrycie. Tylko, że jakoś mało kto o tym mówi.

Po co więc Amerykanie kontynuują prace nad tarczą? Odpowiedzi trzeba szukać chyba w słynnej koncepcji kompleksu wojskowo-przemysłowego, mającego gigantyczny wpływ na politykę USA, a szczególnie na gabinet G. W. Busha. Rząd Stanów Zjednoczonych wydaje miliardy na projekt, który nie przyniesie realnej strategicznej korzyści - bo osiągniecie pozytywnych rezultatów wymagałoby nakładów nie do zaakceptowania przez Kongres oraz obywateli. Pod pretekstem budowy tarczy wydaje się więc tyle pieniędzy, ile da się wydać, by trafiły do tych, do których mają trafić.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (45)

Inne tematy w dziale Polityka