Rybitzky Rybitzky
107
BLOG

Turysta Władysław Sikorski

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 4
Chciałbym wrócić jeszcze na chwilę do dzisiejszej 65. rocznicy zamachu na generała Władysława Sikorskiego i podkreślić jeden szczegół, rzadko kiedy zauważany. Otóż po ogarniętym wojną świecie polski premier podróżował bez żadnej ochrony, za to w towarzystwie całkiem przypadkowych osób. Niczym turysta.

Kilkadziesiąt lat temu procedury bezpieczeństwa były dużo luźniejsze niż dzisiaj, lecz nawet jak na ówczesne czasy kompletny brak ochrony stanowił niebezpieczną ekstrawagancję. Zwłaszcza w sytuacji, gdy wiadomym było, że Sikorski ma wielu rozmaitych wrogów.

Polski premier nie posiadał własnego samolotu oraz pilotów. Lecąc na Bliski Wschód nie miał wpływu na dobór maszyn i ich załóg - co ułatwiło zadanie potencjalnym spiskowcom. Owszem, Polska nie była najsilniejszym i najbogatszym z aliantów, ale to zadziwiające, że nasz rząd nie zakupił dla siebie nawet jednego samolotu.

Trudno pojąć dlaczego generał Sikorski wykazał się taka niefrasobliwością. Stworzenie dla niego grupy ochroniarzy nie byłoby problemem. Nie musiało się to przecież odbywać za zgodą Brytyjczyków. Warto zaznaczyć, że na rozkaz premiera na terenie Wielkiej Brytanii działał obóz, w którym internowano sanacyjnych oficerów. Można było założyć taka placówkę, a nie dało się wydelegować jednego samolotu, kilku pilotów i kilkudziesięciu żołnierzy?

I Korpus spędził całą wojnę okopany na plażach Szkocji, a w tym czasie polski premier przemierzał świat samotnie? To po prostu niewyobrażalne. Ale prawdziwe.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka