W swojej słynnej książce "Ucieczka od wolności" Erich Fromm przedstawił sposób w jaki ludzie ochoczo pozbywają się własnych praw. Przestają myśleć i roztapiają w woli swoich przywódców. Sami rezygnują ze swej wolności - bo tak jest im wygodniej.
Kolega Fromma ze "szkoły frankfurckiej", Theodor Adorno, opisał ludzi radośnie pozbywających się wolności jako "osobowości autorytarne". Obecnie ten termin jest kojarzony przede wszystkim z Niemcami czasów Hitelera, ale przecież zespół cech predestynujących do posiadania osobowości autorytanej nadal możemy odnaleźć u wielu ludzi.
Moim zdaniem w Polsce wręcz klinicznym przypadkiem osobowiści autorytarnej są najbardziej fanatyczni zwolennicy wizji świata promowanej przez redakcję "Gazety Wyborczej". Oraz, oczywiście, sami redaktorzy. Ci zagubieni ludzie z ochotą odrzucają myślenie i oddają swoją wolność Michnikowi. Typowy czytelnik "GW" ma wszystkie cechy wymienione kiedyś przez Adorno:
*konwencjonalizm - bezkrytyczne przywiązanie do zasad, do których są przyzwyczajeni (poprawność polityczna itp)
*autorytarne podporządkowanie - bezkrytyczny stosunek do wyidealizowanego autorytetu własnej grupy (Michnik, teraz chwilowo Wałęsa)
*autorytarna agresja – przejawianie postaw antyspołecznych i zachowań agresywnych względem wybranych grup społecznych (np. "moherowe berety), osób łamiących konwencje, indywidualistów (np. Wildstein)
*projekcja negatywnych uczuć – skłonność do przypisywania własnych negatywnych uczuć innym ludziom ("to jest nienawiść!', stale powtarzane)
*obsesyjne zainteresowanie seksem – wartościowanie ludzi ze względu na ich podejście do spraw związanych z seksem (wiadomo)
*destruktywność i cynizm – uogólniona wrogość w stosunku do ludzi, skłonność do deprecjacji innych (o IPN: "pętaki", "mali, rozwścieczeni krzykacze")


Komentarze
Pokaż komentarze (16)