- Napisałem program komputerowy, który umożliwia szybkie przeszukiwanie zeskanowanych artykułów z "Gazety Wyborczej" - chwali się Rafał Maszkowski. Taki wieczorny seans z "Wyborczą" zajmuje mu kilka godzin. Każdego dnia. Często do późna w nocy. Maszkowski wybiera potem najostrzejsze fragmenty, opisuje je i wrzuca na swoją stronę w internecie: wyborcza.pl.eu.org. Czasem dodaje swoje analizy. Na przykład "Obraz PiS w Gazecie Wyborczej", który Maszkowski napisał dla "Opcji na prawo".
- Gazeta z Czerskiej to pana obsesja? - pytam.
- Sam nie wiem, jak to nazwać - uśmiecha się Maszkowski. - Może pan mi podpowie?
Inny tekst ze strony Maszkowskiego: „Siedem elementów paranoi - klucz do Gazety Wyborczej". To zbiór cytatów z książki amerykańskich psychologów Roberta Robinsa i Jerrolda Posta pt. „Paranoja polityczna. Psychopatologia nienawiści". Jego zdaniem ich diagnozy świetnie pasują do gazety Adama Michnika. Śródtytuły: „podejrzliwość", „mania wielkości", „myślenie urojeniowe". „Paranoik z góry zna »prawdę « i szuka jej potwierdzenia. Nie dąży do potwierdzenia lub obalenia hipotezy. (...) W swych poszukiwaniach wybiera tylko te »dowody «, które przemawiają za jego przekonaniem o zagrożeniu". „Pierwszą cechą, jaka rzuca się w oczy nawet przy przypadkowym zetknięciu z paranoikiem, jest nie tyle jego przekonanie o spisku czy arogancja, ile generalnie wrogie nastawienie do świata". Rozmawiam z żoną Maszkowskiego - Wiesławą.
- Jak pani to znosi?
- Kiedyś rzuciłam pomysł, żeby założyć stowarzyszenie żon poszkodowanych przez "Gazetę Wyborczą" - śmieje się. - Czasem mam wrażenie, że gazeta jest dla niego najważniejsza. Ale Rafał jest rewelacyjnym ojcem, poświęca dziecku więcej czasu niż standardowy tatuś. Tylko niekiedy mam obawy, że dziecko zostanie skojarzone z tym, co robi i ktoś będzie się go czepiał.
- Odetchnęłaby pani, gdyby przestał się zajmować Michnikiem?
- Jak go znam, zająłby się równie opętańczo czymś innym.
***
Dla Wojciecha Orlińskiego z "GW" Salon24 to Psychiatryk24 pełen ludzi, którzy śledzą i komentują każdy krok Adama Michnika. Owszem, nie da się ukryć, iż dużo na S24 tekstów o Michniku, ale raczej żaden z blogerów nie poświęca mu 24 godzin na dobę. Tymczasem Rafał Maszkowski poświecił całe swoje życie monitorowaniu Radia Maryja. Nagrywa i słucha każdą audycję, zapisując niepoprawne politycznie wypowiedzi. Jest to o tyle głupie, że przecież monitorowaniem przekazu medialnego zajmują się wyspecjalizowane instytucje.
Oczywiście, panu Maszkowskiemu nie można zabronić śledzenia działalności Radia Maryja. Żyjemy w wolnym kraju i każdy może marnować czas i pieniądze na co chce. Ciekawy jest jednak fakt, że w przypadku Maszkowskiego nikt z "GW" nie mówi o obsesji. Odwrotnie - podkreśla się jego "cenną" działalność, popychając tym samym w jeszcze większą paranoję (z którą jakoby sam walczy).
Mnie w tej sprawie intryguje nawet nie kierunek zainteresowań Maszkowskiego i ocena tej postaci przez "GW". Zastanawiam się co w ogóle kieruje takimi ludźmi, którzy tracą całe życie na tak bezsensowną działalność nic z tego nawet nie mając. Zaznaczam, iż moje zdziwienie dotyczy zarówno ludzi, dla których obsesją jest Radio Maryja, jak i "Gazeta Wyborcza".
37
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (24)