W sobotę Polskie Radio pr. 3 nadało na żywo kolejne śniadanie polityków. Był to jeden wielki wrzask, bo jak zawsze wszyscy mówili jednoczenie. Prowadząca audycje Beata Michniewicz powinna być przesunięta na inny odcinek, ponieważ ze śniadaniem nie daje sobie rady.
Okazuje się, że nie ma takiej siły, żeby zamknąć gębę jednemu z drugim politykowi. On po prostu wypluwa swoje racje. Wcina się w wypowiedź drugiego konsumenta śniadaniowego, zagłusza, przeszkadza. Tymczasem głosu powinna udzielać dziennikarka prowadząca. Ale publicznemu abonamentowemu radiu widocznie nie zależy na klarowności audycji, na tym, żeby słuchacze dostali profesjonalny produkt, a nie jarmarczny bałagan.
W niedzielę, jak zwykle odbył się na żywo w Radiu Zet wrzask u Moniki Olejnik. Ta ostatnia tym rożni się od pani Michniewicz, że mówi szybciej i głośniej przekrzykuje się z politykami. No i nie zadaje naiwnych pytań.
W sumie obraz obydwu śniadań jest negatywny, nawet odrażający. Jaki naród tacy politycy. Dlaczego mieliby mieć inną niż polska mentalność?
Jakie cechy powinien mieć Polak? Pracowitość, produktywność, punktualność, dyscyplina, lojalność, patriotyzm, uczciwość, praworządność, tolerancja, życzliwość. To z grubsza. Wtedy orędowniczka wypędzonych nie mogła by powiedzieć, że Polaków trzeba uczyć kultury bombami.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)