130 obserwujących
4074 notki
1830k odsłon
  310   0

Anegdoty kontra pandemia. Pierwszy był „Dekameron”…

Tenże Michelangelo di Lodovico Buonarroti Simoni (prawdziwe nazwisko Michała Anioła), prawdziwy człowiek renesansu, bo był przecież i rzeźbiarzem, i malarzem, i poetą, i architektem, zwykł malować swoje postaci nago – nawet jeżeli czynił to, realizując papieskie zamówienia w Watykanie. Oburzył się na to kardynał Biagio di Cesena (albo Biagio Martinelli), który poskarżył się papieżowi Pawłowi III. W rezultacie Jego Świątobliwość nakazał zakryć miejsca intymne draperią. Uczynił to jeden z uczniów Michała Anioła. Mistrz się wściekł, ale zagryzł zęby i postanowił się zemścić… poprzez sztukę. W swoim słynnym „Sądzie Ostatecznym” namalował postać podobną do mistrza ceremonii di Ceseny jak dwie krople wody, łącznie z charakterystycznym wielkim nosem. Umieścił ją… w piekle. 

Ciało owego potępieńca rozdziera wąż wypełzający z płomieni. Kardynał wpadł w szał i udał się ze skargą do papieża, żądając, aby jego postać zamalować. Ojciec Święty jednak odmówił, dowcipnie to uzasadniając: „Gdyby Michał Anioł umieścił cię w czyśćcu, mógłbym cię uwolnić, gdyż tam jeszcze sięga moja władza, ale ty trafiłeś do piekła. W tej otchłani jestem bezsilny”. 

Oktawian August i jego bezczelny „bliźniak” 

Włosi mają poczucie humoru chyba po swoich przodkach – Rzymianach. Widzę tu pewną ciągłość. Starożytni Rzymianie byli nieźli, jeśli chodzi o tzw. humor sytuacyjny. Świadczy o tym anegdota z czasów pierwszego cesarza rzymskiego Oktawiana Augusta (rok 63 przed narodzeniem Chrystusa – 14 po Chr.). Cesarza powiadomiono, że w Rzymie żyje człowiek podobny do niego tak bardzo, jakby był jego bratem bliźniakiem. Rzymianie powszechnie to komentowali. Sytuacja robiła się coraz bardziej niezręczna, zatem Oktawian August kazał doprowadzić swojego „sobowtóra” do pałacu. Gdy to się stało, cesarz, przyglądając mu się uważnie i coraz bardziej się zdumiewając, jak bardzo są podobni, zapytał: „Powiedz mi, czy twoja matka była kiedyś w Rzymie?” W odpowiedzi cezar usłyszał: „Matka nigdy, ale często bywał tu mój ojciec”…

Mam nadzieję, że w tych trudnych czasach udało mi się spowodować, że choć parę razy Państwo się uśmiechnęli…

*tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej Codziennie" (08.02.2021)

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura