137 obserwujących
4735 notek
1938k odsłon
  54   0

ZIO w Pekinie tuż, tuż...

Kamil Stoch skoczył po kontuzji-  i pojaśniały twarze polskich kibiców. Jak mistrz jest w dobrym humorze, to znaczy, że odradzają się nadzieje na medal na skoczni w Pekinie. Zresztą znacie kibiców, sami jesteście kibicami, jestem jednym z Was – my wszyscy jesteśmy niepoprawnymi optymistami. Zatem chętnie słucham, wiarygodnie skądinąd brzmiących,  opowieści o tym, że nasza najlepsza alpejka Martyna Gąsienica-Daniel, skoro trzy razy pod rząd zajmuje szóste miejsce w Pucharze Świata, a na Igrzyskach Olimpijskich startuje mniej zawodniczek (i zawodników oczywiście) niż w PŚ – bo ograniczenia liczby reprezentantów z poszczególnych krajów! - to realnie można myśleć o, kto wie, sensacyjnym krążku w Pekinie. No i oczywiście możemy uprawiać takie same ćwiczenia intelektualno-sportowo-statystyczno-fusowe (od fusów z kawy…) w kontekście łyżwiarstwa szybkiego, zwłaszcza kobiet. Ale czemuż, u licha, mamy się ograniczać tylko do płci słabszej (żeby było jasne: tylko pozornie słabszej)? No i oczywiście short-track z siostrami Maliszewskimi - przecież Natalia Maliszewska wygrała zawody Pucharu Świata (skądinąd zresztą jak jeden z polskich łyżwiarzy szybkich).
Ostatnio kolega - kibic, jeszcze bardziej niepoprawny optymista zaczął mówić mi o szansach medalowych na IO w biatlonie. No, cóż, wtedy nawet ja spojrzałem na niego ciut-ciut zdziwiony, ale gorąco życzę nam wszystkim, żeby to on miał rację a ja, żebym wyszedł na kompletnego niedowiarka.
Tutaj przerywnik albo dygresja - wzorem „Dobrego wojaka Szwejka” z powieści Jaroslava Haska - na temat biatlonu. Oto bardzo ciekawa wiadomość, także dla naszego Dolnego Śląska, o rządowej decyzji o powstaniu Centralnego Ośrodka Sportu w Dusznikach-Zdroju specjalnie dla biatlonu. Byłby to drugi COS w naszym regionie. I bardzo dobrze!
Ta moja wyliczanka polskich szans medalowych świadczy o jednym: ZIO w ChRL już naprawdę za pasem. Przed Letnimi Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio mieliśmy bardzo rozbudzone nadzieje, ale po pierwszym tygodniu nosy zwieszone na kwintę – potem dopiero sypnęło medalami. Los tak chciał, że karta się odwróciła, kiedy byłem już w drodze do Japonii, a potem szereg tych medali widziałem na własne oczy. Teraz odwrotnie: oczekiwania mamy o ileż skromniejsze. Może tym bardziej będziemy cieszyć się na zakończenie ZIO?
Dziś - jak widać - ani słowa o „czarnym sporcie”. Zamiast tego o białym śniegu i srebrnym lodzie…
*tekst ukazał się na portalu pobandzie.pl (25.01.2022)

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport