Ryszard Surmacz
Nie bądźmy naiwni.
4 obserwujących
48 notek
14k odsłon
506 odsłon

„Kaganek oświaty czy kopcący ogarek?” (głos w dyskusji)

Wykop Skomentuj17
Na wstępie uwaga osobista – ks. prof. Zygmuntowi Zielińskiemu, Autorowi niewielkiej objętościowo książeczki zatytułowanej Kaganiec oświaty czy kopcący ogarek. Rzecz o reformie oświaty i kultury (Wyd. W. Marszałek, Lublin 2019) należy się szczególny szacunek za poczucie odpowiedzialności i dbanie o kondycję polskich uczelni, a więc za te przymioty ducha, które stanowiły istotę etosu starej polskiej inteligencji.

Pięćdziesięcioletni dorobek naukowy Księdza Profesora jest znaczący, a on sam należy do jednego z najwybitniejszych znawców historii Kościoła i papiestwa, publicystyką więc zajmować się nie musi. A jednak. Jego doświadczenie życiowe (II wojna i komunizm, obycie w świecie zachodnim) oraz dojrzałe życie duchowe nie pozwalają złożyć broni – ilu jeszcze takich zostało?
Utarło się przekonanie, że publicystyka jest czymś niegodnym naukowca. To mylna opinia ponieważ pozwala ona uzupełnić wiedzę bieżącą, co ma istotne znaczenie w obszarze humanistyki i dopełnić warsztat naukowy, a także w przypadku jej uprawiania, spopularyzować wyniki swoich badań oraz wnioski. Ale pytanie zasadnicze, w kontekście szkoły, brzmi: dlaczego styk miedzy nauką i, w mniejszym stopniu, z publicystyką jest niezbyt drożny. Odpowiedź jest stosunkowo prosta, choć brutalna: polski naród nie odczuwa, że nauka i publicystyka są po jego stronie. Widać to choćby po stanie czytelnictwa w Polsce – ludzie nie odczuwają potrzeby współuczestnictwa.

Wprawdzie naukowiec może być publicystą, ale publicysta naukowcem już nie, choć obydwaj powinni korzystać ze swojej pracy, to wszystkich musi obowiązywać kryterium prawdy, lojalności kulturowej i odwagi. Humanistyka jest bowiem tą dziedziną, która tworzy i organizuje świat ludzki. Inżynierowie, en bloc, z natury rzeczy są odtwórcami i wykonawcami. W humanistycznym projekcie cywilizacyjnym pełnią rolę dobrych narzędzi, i jest to rola zaszczytna, co oczywiście nie wyklucza w poszczególnych przypadkach możliwości pełnienia roli twórczej. 

I teraz rodzi się pytanie jaki jest stan polskiej oświaty? Przypomnijmy etos polskiego inteligenta wymaga od niego stałej czujności i poczucia odpowiedzialności za kulturę państwo i naród – do końca swojej sprawności intelektualnej. W tej dziedzinie nie przechodzi się na emeryturę.
Poziom oświaty
Książeczka (145 ss.) przekazuje osobiste doświadczenia Autora i tę ogólną wiedzę o stanie oświaty, którą można określić, jako tajemnicę poliszynela. „Kaganek oświaty…” daje więc możliwość zmiany frontu. Treść publikacji wymaga jednak nie omówienia, lecz cytatów. Ustawmy je chronologicznie. Pierwszych kilka pochodzi z rozdziału zatytułowanego: O reformie szkolnictwa kiedyś i dzisiaj (bez daty publikacji) :

- "Nas obchodzi tu głównie szkoła, jako kuźnia edukacyjna. […] Matura w tzw. jedenastolatce po raz pierwszy odbyła się w 1950 r. […] Z biegiem lat poziom wiedzy kolejnych maturzystów stopniowo się obniża (s.6). Obecne obniżenie się poziomu kulturowego społeczeństwa jest faktem, któremu nie przeczy wzrost technizacji. […] Wobec tego, jak na dłoni widać stopniowy zanik erudycji, tzn. wiedzy jaką człowiek wykształcony dysponuje niejako od ręki. […] Objawia się to w bezpośrednim obrocie wiedzą np. w debatach, a także hamuje inicjatywy badawcze (9). […] Wiedza erudycyjna, jeżeli nawet jest, sprowadza się do wiedzy fragmentarycznej. […] Pojawiły się więc kłopoty z jasnym, logicznym formułowaniem myśli. To wszystko powoduje trudności w operowaniu językiem ojczystym" (10).

W kolejnym rozdziale zamieszczony artykuł z 2006 r., nosi tytuł: "Czym karmi się nasz umysł". Cytaty:

- "Zwykła codzienność bez wirtualnej rzeczywistości byłaby nie do zniesienia. W tej wirtualnej tkwi obszar marzeń i iluzji" (s. 67).

- "Wokół szkoły zawsze było wielu majsterkowiczów, ale nie wiadomo od jak dawna brakuje tam ludzi dobrej woli i niezmąconego rozumu" (68).

- "Gdy chodzi o szkoły podstawowe, średnie i zawodowe, klęskę im zgotowały niedoważone teorie, takie jak bezstresowe wychowanie […] nowoczesne metody dydaktyczne, które od ucznia nie wymagają wysiłku pamięciowego […]. Większość, zwłaszcza szkół publicznych wypuszcza ludzi, którzy […] po prostu nic nie umieją" (69).

- "Jedynie kwalifikacje powinny decydować o miejscu na uczelni, od rektora po asystenta […]. PRL wprowadził zasadę „nijakości”, czy nawet „bylejakości”, byle tylko po linii i w pełnym posłuszeństwie dla partii" (72).

I następny z 2009 r.: "Myśmy przyszłością Narodu". Cytaty:

- "Im ważniejsza sprawa, tym trudniej o terminologię jasną i jednoznaczną. Komplikuje się ją, by zaciemnić obraz, coś ukryć, a coś wyeksponować, co tego nie jest warte" (56).

- "Wyrugowanie dyscypliny i kultury dnia codziennego ze szkoły czyni w zastraszającym tempie dżunglę z całokształtu życia, od polityki i biznesu poczynając a na zachowaniach w autobusie kończąc.[…] Skąd jednak wziąć nauczycieli na poziomie merytorycznym […], kto i gdzie ma sprawdzić […] żeby nauczyciel był choćby tylko dostatecznie przygotowany do zawodu […]. Maltretuje się ludzi, a nauczycieli szczególnie rozmaitymi kursami, dokształca-niem, żądaniem nie wiedzy, ale coraz to nowych papierków".
Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo