Dla mnie jest ono nieustającym następstwem chwil. Nie są one oddzielne, które można byłoby zebrać w całość, bez żadnych powiązań między sobą. Przeciwnie, życie jest jak potok, w którym wszystkie chwile następujące po sobie, są ściśle powiązane jedne względem drugich, dzięki dynamice - pozytywnej lub negatywnej. A to uzależnia w nas - nasz wybór jakim się kierujemy.
Jeżeli nasza dynamika ma charakter zdecydowanie pozytywny, to oznacza, iż wykazujemy się wyższym stopniem świadomości i jesteśmy zdolni panować nad emocjami, które nas nachodzą.
Zauważyłam;
Iż emocje negatywne są największym wrogiem świadomości. Świadomość i emocje negatywne, to dwa pojęcia, których w żaden sposób pogodzić się nie udaje, gdyż one do siebie nie pasują.
Być pozytywnym w życiu jest kwestią wyboru. Od kilkudziesięciu lat nigdy nie pozwoliłam sobie abym nawet w największym złu jakie mi wyrządzano - nie widziała pozytywnej strony.
Nawet wówczas, gdy w ciągu dnia otrzymywałam serię złych wiadomości - obojętnie musiałam w stosunku do nich - odpowiednio się zachować; byłam świadoma sytuacji, iż żadne żale, płacze czy złości tej wiadomości nie zmienią. Jedynie moja postawa względem niej - może mi pomóc zachować spokój i obudzić we mnie determinację.. czyli myślałam nad tym co mogę uczynić .. aby tą sytuację zmienić. Nie jest to równoznaczne z tym, iż nie odczuwałam emocji. Emocje uważam za sól życia. Lecz wiem o jednym, iż nie można skutecznie działać, jeżeli one zawładną nami.
Przez całe niemal życie uczę się rozróżniać to, co mogę zmienić, od tego, czego nie uda mi się zmienić. W odróżnianiu zawsze pomocna jest umiejętność posługiwania się świadomością, by odróżniać jedno od drugiego.
Łatwo jest pokonywać wszelkie trudności, jeżeli obok stoi - ktoś, kto nie sprawia żadnych trudności.. Gorzej kiedy obok stoi człowiek, który wciąż potrafi postawić szantaż emocjonalny lub żyć w negatywnych myślach.
Wówczas pozostajemy z tym problemem sami. Można go rozwiązać w róznoraki sposób. Można po prostu odejść i nie znać - tak najczęściej postępuje najbliższa rodzina, która wyklucza swojego członka z rodziny i ze swojego kręgu. Przyszło mi i z taką sytuacją się zmierzyć.
Do zmierzenia z tym problemem podeszłam świadomie. Wiele lat minęło zanim emocje we mnie wzbudzane zaprzestały mną władać. I to jest, z perspektywy czasu, najlepszy środek, jaki udało mi się osiągnąć - on to posłużył wyciszeniu reakcji wszelkich stosowanych wobec mnie akcji, jak i sztuczek oraz zagrań.
Często mówimy i myślimy o innych. Intencje jakie w stosunku do nich mamy - dotyczą najczęściej jednego - aby wszystko czynili - to, co my pragniemy. Uważam, iż jest to jedna z najbardziej negatywnych myśli, jaka nam się przytrafia. Pozytywne myślenie wymaga wzrostu w świadomości samego siebie .. co też wymusza z kolei - zmiany w nas .. a te dopiero oddziaływują na innych.
Pozytywne nastawienie do życia wzbudza w nas spokój wewnętrzny, a ten z kolei jest oznaką w nas panującego bezpieczeństwa.
Jeżeli przyjrzymy się bliżej kryzysowi ekonomicznemu panującemu na świecie , wówczas zauważymy , iż jego podłoże tkwi w kryzysie wartości jednostki a nie ogółu. I dopóki te wartości nie uporządkujemy - on będzie coraz głębiej się ujawniał.


Komentarze
Pokaż komentarze