0 obserwujących
27 notek
9354 odsłony
444 odsłony

Pseudoracjonaliści

Wykop Skomentuj

Zastanówmy się więc, czym jest myślenie racjonalne, później spróbujemy zastanowić się, gdzie jest miejsce na wiarę, bądź niewiarę w kontekście pozostawania racjonalnie myślącym.


Ludzkie myślenie opiera się na dwóch podstawach, empirycznej i racjonalnej, przy jednoczesnym przenikaniu się obydwu warstw. Osobą posiadającą idealny aparat poznawczy, byłby osobnik potrafiący doskonale łączyć empiryzm z racjonalizmem, potrafiący uniknąć pułapek tkwiących w obydwu formach poznania. Tak jak empiryk może łatwo popaść w błąd poprzez niedostateczne zbadanie otaczającej rzeczywistości i wyciągnięcie z tegoż powodu błędnych wniosków, tak racjonalista może również, przy nie wypełnieniu określonych przesłanek, popaść w błąd. Tak jak w przypadku empiryka trudne jest na wstępie ostateczne zdefiniowanie koniecznej bazy poznawczej (tak aby móc wyciągać prawidłowe wnioski), tak w przypadku myślenia racjonalnego, możemy mówić o konieczności wypełnienia szeregu przesłanek. Co ważne, tak empiryk jak i racjonalista, mogą z kolei popaść w błąd w swym wnioskowaniu, jeżeli nie oprą się na żelaznej logice i konsekwentnie nie będą podążać jej ścieżką logiki.


Nadmiar emocji zaburza sprawność naszego aparatu poznawczego, jak i samo wyciąganie wniosków (warto o tym pamiętać). Kolejnym niezmiernie ważnym czynnikiem, jest pozostawanie w swym wnioskowaniu w modelu naukowego wnioskowania (jak i poznania), tak aby nie popaść w dekonstruktywizm neomarksistowski (jakże typowy w dzisiejszych czasach). Ważne jest również zrozumienie tego, iż racjonalizm jak i empiryzm, są de facto narzędziem poznawczym, a nie poznaniem sensu stricte. Ważne jest również zrozumienie jakże ważkiej przesłanki metodologicznej, myślenie racjonalne niebywale częściej niźli myślenie empiryczne wspiera się aksjomatami w procesie poznania i wyciągania wniosków.


Ciekawym przykładem godzenia „ognia z wodą” empiryzmu i racjonalizmu w jednym, jest proces intelektualny jaki wykonuje sędzia podczas rozstrzygania sprawy. Kiedyś sędziowie niejednokrotnie używali czy to empirii, czy to racjonalizmu, czy wreszcie metodologii, jaką można by nazwać mistyczno-magiczną (przykładem mogą być „sztandarowe” w wywodach pseudoracjonalistów : ordalia, bliżej znane jako Sądy Boże), dzisiaj sędzia bada sprawę np. w procesie karnym starając się dociec prawdy, na podstawie niejednokrotnie sprzecznych przesłanek. W przypadku sędziego bada on na przykład, raz czy konkretny osobnik popełnił dane przestępstwo, oraz stara się dociec jakie było jego nastawienie psychiczne, czyli mówiąc prosto, ustala fakty.


Sędzia w procesie dojścia do prawdy i oceny popełnionego przestępstwa, bazuje na zasadach dotyczących samego procesu (procedura) oraz obejmujących same zasady oceny ludzkich zachowań. Zasady te skodyfikowano jako normy prawne. Normy te znowu wynikają, pierwsze z przyjęcia konwencji zachowań, drugie klasyfikacji tychże zachowań, wyrosłych najczęściej z norm zwyczajowych.


Co zajmujące, same klasyfikacje mają raczej wartość względną, stanowiąc w zasadzie, mówiąc metaforycznie, rusztowanie prowadzonego procesu. Sam proces intelektualny polegający na weryfikacji, czy miał miejsce czyn stanowiący złamanie jakiejś norm, nie może opierać się już na takiej względności (chociaż do końca od wspomnianej względności uciec nie może). Sędzia stosując prawo, jak empiryk posługuje się analogiami, znając kwalifikację prawną danego czynu stara się przez proces myślowy zweryfikować, czy ten czyn który ma podlegać jego ocenie jest analogicznym. Szczególnie silnie jest to widoczne w anglosaskim systemie precedensów, ale i w kontynentalnym sędzia musi zidentyfikować, właśnie przez analogię, zbieżność badanego czynu z podobnymi.


Czy sędzia jest zdolny do bezdyskusyjnie obiektywnego ustalenia faktów? Tu występują pewne wątpliwości, wynikające z ułomności naszego poznania, naszych ludzkich ograniczeń.



Podsumowując to co już napisałem, aby wnioskowanie, można nazwać racjonalnym, należy przyjąć konieczność dostosowania się do zasad logiki. Przeprowadzający wnioskowanie, bez zbędnych emocji musi opierać się na doświadczeniu, faktach. Podczas tegoż procesu muszą wystąpić mechanizmy weryfikacyjne, stąd analogia, ale analogia, która nie może ubezwłasnawalniać w procesie dowodowym, ma być jedynie jednym z narzędzi. Myślenie racjonalne musi opierać się na poszukiwaniu ścieżki opierającej się na niesprzeczności kolejnych „pięter” indukcji, jak i alternatyw. Kolejną indukcję możemy przyjąć jako pewną dopiero z momentem wyłączenia wszelkich sprzeczności w badanej materii. Jeżeli sprzeczności usunąć nie możemy, musimy cofnąć się w we wnioskowaniu, gdyż jak sami sobie wykazaliśmy, to co przyjęliśmy jako bazę pewną (poprzednia indukcja doprowadziła do sprzeczności), bądź nie posiadamy możliwości zbadania danego zagadnienia i wyciągnięcia z niego racjonalnych wniosków, ten postulat (o charakterze logicznym) jest jednym z najtrudniejszych do obiektywnego pokonania.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale