Blog
samodzielnie myślący
samodzielnie myslacy
samodzielnie myslacy konserwatywny, nie do końca liberalny multizawodowiec
0 obserwujących 27 notek 9324 odsłony
samodzielnie myslacy, 6 lutego 2015 r.

Arogancka Głupota pod rękę z Przesądem tańczyły

Arogancka Głupota pod rękę z Przesądem tańczyły

Na początek wprowadzenie i kilka szczegółów definicyjnych
Przesąd to wg słownika PWN „2. «mocno zakorzenione, błędne przekonanie», natomiast Głupota to «brak wiedzy lub bezmyślność; też: przejaw czyjejś bezmyślności»

To co przewija się przez cały dokument, czyli ekstremizm lewicowy w postaci na przykład wiary w istnienie czegoś określanego, jako: gender. Jest to niemal klasyczny przykład przesądu, gdyż, empirycznie każdy z nas jest w stanie potwierdzić bzdurność takiego poglądu, błędnie określanego jako ideologia, lub co tym bardziej kuriozalne jako nauka. Ideologia, ponownie za słownikiem PWN to «system poglądów, idei, pojęć jednostki lub grupy ludzi», a wiara w istnienie gender nie zawiera czynnika systemowości, natomiast nauka, to «zespół poglądów stanowiących usystematyzowaną całość i wchodzących w skład określonej dyscypliny badawczej», czego w żaden sposób poglądowi o istnieniu gender przypisać się nie da…

Po tym krótkim wprowadzeniu zajmę się zwycięstwem aroganckiej głupoty tłoczącej przesądy, nad logiką klasyczną

W dniu 6 lutego 2015r. posłowie przegłosowali „Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”
Dla chętnych do zapoznania się z całością dokumentu link http://amnesty.org.pl/uploads/media/konwencja_przemoc_wobec_kobiet.pdf.
Dokument w swym tytule, pozornie wydaje się potrzebny i ze wszech miar słuszny, niestety przysłowiowy diabeł tkwi w szczegółach:

W artykule 3 pkt c możemy przeczytać „„płeć społeczno-kulturowa” oznacza społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn”, cóż oznaczają te sformułowania? Nie mniej ni więcej, ale wprowadzenie, jako obowiązującej zasady myślenie o płciach i rodzinie, w ramach ideologii neomarksistowskiej drugiej fali, a mianowicie, to pogląd o istnieniu roli społecznej i kulturowej o nazwie „gender”, ma być podstawowym wyznacznikiem, tego co należy uważać, oraz stanowić podstawę tworzonego w zakresie powiązanym prawa. Rzecz sprowadza się więc do tego, że jeżeli jakiś mężczyzna, jest źle traktowany przez swą żonę, może ogłosić się kobietą, domagając się z tego powodu użycia aparatu opresyjnego państwa, taki jest praktyczny skutek wspomnianego przepisu.

Kolejna dawka ideologii Marska, która uległa dwukrotnej „przepierce” przewija się w całym dokumencie wielokrotnie, a zasadza się na „teoriach równościowych”.
Artykuł 4 przynosi następujące sformułowania:
„2. Strony potępiają wszelkie formy dyskryminacji kobiet i podejmują niezwłocznie niezbędne środki prawne i inne w celu jej zapobiegania, w szczególności:
- włączenie do krajowych konstytucji i innych właściwych aktów prawnych zasady równouprawnienia kobiet i mężczyzn oraz zapewnienie realizacji tej zasady w praktyce;
- zakaz dyskryminacji kobiet, także poprzez zastosowanie sankcji, tam, gdzie okaże się to konieczne;
- obalenie praw i praktyk dyskryminacyjnych wobec kobiet.”
W tym przypadku również występuje pozorna słuszność, nikt przy zdrowych zmysłach, nie stwierdzi, że kobiety mogą być w jakikolwiek sposób dyskryminowane, niestety, o tym, czym jest wspomniana dyskryminacja, nie decyduje logika, ale krzykliwe i agresywne feministki…

Co więcej znajduje to pogłębienie w kolejnej dawce neomarsistowskiej ideologii w ustępie trzecim: „Wdrożenie przepisów niniejszej konwencji przez Strony, w szczególności środków chroniących prawa ofiar, zostanie zagwarantowane bez dyskryminacji ze względu na: płeć biologiczną, płeć kulturowo-społeczną, rasę, kolor skóry, język, religię, poglądy polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, własność, urodzenie, orientację seksualną, tożsamość płciową, wiek, stan zdrowia, niepełnosprawność, stan cywilny, status uchodźcy lub migranta lub inny.” 
Znajdziemy tutaj obok rzeczy nie rażących chyba nikogo, takie „kwiatki”jak „płeć kulturowo-społeczna”, czyli wspomniany wcześniej pogląd o istnieniu tzw „gender”, mamy „orientację seksualną”, czyli jeżeli jakiś homoseksualista zażądałby prawa do adopcji, państwo będzie zmuszone, temuż się przychylić. „status uchodźcy, emigranta, lub inny”, z tych znowu słów wyziera znowu wiara w dobroczynność tzw. „Multikulti” 

Jakby tego było jeszcze zbyt mało, art. 6 konwencji zajmuje się tylko i wyłącznie, tym w co postępowy lewicowiec jest zmuszony wierzyć, czyli gender „Artykuł 6
Polityka uwzględniająca kwestie płci społeczno-kulturowej
Strony podejmują się uwzględnienia perspektywy płci społeczno-kulturowej we wdrażaniu i ocenie wpływu zapisów niniejszej konwencji oraz promowania i skutecznego wdrażania polityki równouprawnienia pomiędzy kobietami a mężczyznami oraz wzmocnienia pozycji kobiet.”

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

przemadrzaly propagator kapitalizmu, wolnosci i wartosci

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @ALEXANDERHAMILTON diariusze kiedyś czytałem, ale na pamięć ich nie znam...
  • @ALEXANDERHAMILTON Aszkenazy jak dla mnie pisał zbyt mitologicznie (pokrzepienie serc itp),...
  • @ALEXANDERHAMILTON oczywiście, ale oznacza to, też że jej stanowisko nie było sztywne (jak...

Tematy w dziale