Blog życiem pisany
Blog jest przede wszystkim i powinien być głosem serca często chaotyczną gonitwą myśli pisaną w pośpiechu na kolanie późno w nocy lub wcześnie rano. Pisać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej, ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi, najważniejsze, że wychodzi, prowokuje, nie pozostawia obojętnym. Oczywiście lepiej się czyta tekst napisany piękną polszczyzną pod warunkiem, że ma w sobie coś do przekazania a nie jest li tylko grafomańską wydmuszką, ubraną w oratorskie wygibasy. Blog nie powinien być miejscem zadowolonych z siebie erudytów, lecz iskrą, zarzewiem do dyskusji. Wyrastałem na punk rocku i alternatywie. Teksty Kazika, Dezertera, Armii były dla nas oraz ich autorów formą blogu w czasach, gdy internet dopiero raczkował. Chociaż momentami delikatnie mówiąc amatorskie, zmuszały do myślenia dyskusji nawet do sprzeczek. Niektórych z nas determinowały do poszukiwania własnych ścieżek. Inni woleli podrygiwać przy ładnej, miłej dyskotekowej muzyce i zgrabnie ułożonych tekstach acz pustych do bólu. I nie mam tutaj na myśli disco polo, które jest dla mnie już odmianą swojego rodzaju perwersji intelektualnej. Podobnie jest z blogiem. Wolę nieprzemyślany czasem do końca wpis, wytargany emocjonalnie, ale szczery. To tak jak z dropsem zawiniętym w ogromną ilość sreberek. Odwijając kolejne błyskotki zapominamy, że celem jest cukierek, mimo że kwaśny czasem, nie zaś cały blichtr, w który został zapakowany. Dajmy zaś zdecydowany i twardy odpór chamstwu, wystarczy go zadość, na co dzień. Do klawiatur bracia kochani.
125
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze