Tak moje pytanie skwitowal znajomy dyrektor szpitala powiatowego w malej, prowincjonalnej miescinie na scianie wschodniej. No wlasnie. Mija 3 rok rzadow Platformy Obywatelskiej, z szumnych zapowiedzi skoku cywilizacyjnego, modernizacji panstwa, reformy Sluzby Zdrowia, z szuflad pelnych projektow ustaw, zostaly tylko....zapowiedzi. W dziedzinie ochrony zdrowia jak zwykle po staremu: czyli gnusnie i malo gospodarnie. I w sumie nie mozna miec o to pretensji do Platformy Obywatelskiej bo w tej dziedzinie zaden z dotychczasowych rzadow niczym szczegolnym sie nie popisal. I za to gnusnie nic nie robienie chcialbym zlozyc Platformie Obywatelskiej podziekowanie. Zalozenia reformy systemu jakie przedstawila Pani Ministra Kopacz doprowadzilyby w krotkim czasie do czesciowej badz pelnej komercjalizacji Sluzby Zdrowia w Polsce.
Sluchajac wyjasnien Pani Kopacz czy Premiera Tuska nie moglem sie pozbyc wrazenia, ze najwyrazniej zyjemy w rownoleglych rzeczywistosciach. Wzielo sie to z naiwnego zalozenia lezacego u podstaw reformy, ze niewidzialna reka rynku jest panaceum na wszelkie bolaczki. Niestety tak nie jest i wie to kazdy kto zna sie choc troche na gospodarce. Zaproponowana przez Rzad komunalizacja czyli biorac pod uwage poziom zadluzenia, nieefektywnosc zarzadcza w szpitalach oraz uprzywilejowana pozycje negocjacyjna NFZ, jest ich de facto komercjalizacja. Szpitale po oddluzeniu i zmianie formy prawnej dalej zadluzalyby sie w najlepsze. Absurdem jest zalozenie, ze byloby inaczej, ze samorzady poczuja sie do roli gospodarza i nagle zaczna nimi dobrze zarzadzac. Nasuwa sie pytanie dlaczego tego nie uczynily wczesniej skoro to takie proste i oczywiste? Plan reformy forsowany przez PO ma jedna zasadnicza slabosc: przekonanie, ze struktura wlascicielska przedsiebiorstwa ma wplyw na jego wynik finansowy. Niestety jest ono bledne. Jak uczy doswiadczenie sa firmy panstwowe, ktore osiagaja ponadprzecietne zyski oraz firmy prywatne, ktore bankrutuja. Co ma glowny wplyw na wyniki firmy: jakosc i sposob zarzadzania firma.
Glownym problemem polskiej sluzby zdrowia nie jest brak srodkow, nie forma prawna szpitali ale zla jakosc kadry zarzadzajacej. Stan obecny jest pochodna rozmycia, zastopowania, czy w niektorych dziedzinach cofniecia, reformy samorzadowej rzadu Buzka. Slabe samorzady o slabych kompetencjach nie sa i nie beda w stanie efektywnie zarzadzac jednostkami sluzby zdrowia. Brakuje im i bedzie im brakowac kompetencji oraz srodkow zeby pozyskac najepszych specjalistow od zarzadziania ochrona zdrowia. Czy ta diagnoza jest sluszna? Prosze sobie zadac nastepujace pytanie: jak to jest mozliwe, ze jedne szpitale generuja zysk a inne ogromne straty a jednoczesnie wszyskie one dzialaja w jednym systemie wyceny i platnosci za procedury? Nalezy rowniez wsponiec, ze jest to rynek w pelni regulowany o zwiekszajacym sie, z powodu demografii, popycie.
Aby szybko poprawic sytuacje polskich spitali, nie trzba zmieniac ich struktury wlascicielskiej czy formy prawnej, trzeba wprowadzic ogolnopolski system wdrazania dobrych praktyk zarzadczych w sluzbie zdrowia. Nalezaloby powolac instytucje, ktora zajeby sie badaniem praktyk zarzadczych w sluzbie zdrowia. Te najbardziej efektywne moznaby zebrac w cos w rodziaju kedeksu dobrych praktyk zarzadczych, ktrory byblby wiazacy dla kazdego dyrektora w procesie decyzyjnym. W dalszej perspektywie moznaby powolac cos na ksztalt KSAP-u, zajmujaca sie ksztalceniem kadry zarzadzajacej i promocja dobrych praktyk. Docelowo powstalby w kraju korpus dyrektorow sluzby zdrowia, ktory legitymowalby sie odpowiednia wiedza i kompetencjami do kierowania jednostkami sluzby zdrowia. Prawda jest, ze wprowadzenie panstwowych kwalifikacji dla zarzadzajacych sluzba zdrowia czyli de facto czesciowa badz pelna regulacja tego zawodu powodowalaby ograniczenie dostepu do niego ale stan obecny, gdzie dyrektorem szpitala moze zostac byle kto, byle mial poparcie polityczne (o nominacji na stanowisko dyrektora w szpitalu powiatowym decyduje jednosobowo starosta) doporowadzilo nas na skraj przepasci. Gros dlugow i problemow w systemie jest generowana nie w szpitalach wojewodzkich czy klinicznych ale tych malych powiatowych.
A jakie kompetencje zawodowe mial moj znajomy zanim zostal dyrektorem: absolwent zarzadzania SGH (+) i kilka lat doswiadczenia w prowadzeniu malej agencji reklamowej, w malym miasteczku powiatowym na scianie wschodniej(sic!). Nagle z dnia na dzien zostal szefem najwiekszego pracodawcy w regionie, zatrudniajacego 400 osob a i tak byl on doskonalym fachowcem w porownaniu z poprzednikami.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)