0 obserwujących
329 notek
297k odsłon
942 odsłony

Prowokacja Pawła Mitera – analiza Marka Palczewskiego

Wykop Skomentuj2

Jako jeden z kilku polskich medioznawców, którzy zajmowali się prowokacją dziennikarską od strony etycznej i prawnej, pozwolę sobie zabrać głos w dyskusji na temat prowokacji Pawła Mitera.

 

        I. Definicja i przykłady.

Zacznę od definicji prowokacji dziennikarskiej:

prowokacja jest działaniem podjętym przez nadawcę komunikatu (grupę lub osobę) w celu wymuszenia na odbiorcy określonego działania, które będzie dla niego niekorzystne i udowodni popełnienie przestępstwa, nadużycie władzy, patologię lub inne społecznie naganne zachowania i czyny. Chodzi o potwierdzenie przypuszczeń, dotyczących jakiegoś stanu rzeczy lub uzyskanie przekonujących, niezbitych dowodów winy negatywnych bohaterów dziennikarskiej opowieści.

Działanie dziennikarza jest ukierunkowane na odkrycie prawdy i zakłada domniemanie winy, przypisywane potencjalnej „ofierze” dziennikarskiej prowokacji. Dla wielu prowokacja jest to sposób (często jedyny) na ujawnienie korupcji i łamanie prawa, a czasem na ośmieszenie urzędników czy ministrów.

Prowokacją jest przeprowadzana m.in. za pomocą takich środków jak:  udawanie, podszywanie się pod drugą osobę, zmiana tożsamości, przebieranka (Walraff w Niemczech, Thompson w USA), fałszowanie świadectw, stosowanie pułapek i tak zwanych sting-operation (czyli operacji żądło – np. zakłada się fikcyjny bar, przedsiębiorstwo, w celu wykrycia korupcji urzędników), użycie podsłuchów i ukrytej kamery w celu nagrania prowokowanej sytuacji, itp.

W Stanach Zjednoczonych metodę prowokacji stosowano wielokrotnie z dobrym skutkiem . Pierwszą, najbardziej znaną była prowokacja Nellie Bly w 1887 roku. Dziennikarka, udając psychicznie chorą, dostała się do Blackwell’s Island Asylum i opisała przypadki bicia, poniżania, głodzenia i przetrzymywania pacjentów w warunkach niespełniających podstawowych standardów sanitarnych. Trzydzieści lat później podobną prowokację przeprowadził Doug Struck z Baltimore Sun. W 1971 roku Beniamin H. Bagdikian dostał się do więzienia o zaostrzonym rygorze, gdzie udawał groźnego mordercę. Warunki więzienne opisał w cyklu The Shame of Prison.  Artykuły doprowadziły do reformy więziennictwa w Pensylwanii.

Przy okazji warto zwrócić uwagę, że przedstawione wyżej prowokacje odbywały się zawsze za wiedzą i zgodą przełożonych, prawników, a niekiedy również za wiedzą prokuratury i tajnej policji (jak np. w przypadku Bagdikiana czy dziennikarzy z Chicago).

 W latach 90-tych metoda prowokacji była coraz częściej wykorzystywana przez telewizje. W 1992 roku stacja ABC pokazała w programie Prime Time Live nagrany ukrytą kamerą reportaż o sieci sklepów Food Lion. Reportaż ujawniał, że pracownicy firmy odświeżali stare mięso i zmieniali datę ważności przeterminowanych wyrobów. Po publikacji reportażu władze firmy oskarżyły ABC o naruszenie prywatności i oszustwo przy składaniu aplikacji o pracę, albowiem dziennikarze podali fałszywe dane. W procesach sądowych najpierw stację skazano na zapłacenie 5,5 mln dolarów kary, ale ostatecznie uznano, iż motywem działania dziennikarzy był ważny interes społeczny i karę zmniejszono do 2 dolarów grzywny.  W siedem lat później (w 1999 r.) w programie CBS News 60 Minutes II pokazany został reportaż Unsafe Haven, w którym za pomocą ukrytej kamery i mikrofonu obnażono skandaliczne traktowanie pacjentów w szpitalach Charter Behavioral Health System. Na skutek emisji programu i oburzenia społecznego zamknięto 50 placówek tej sieci.

W Polsce prowokacja dziennikarska jako metoda zbierania informacji zaczęła na większą skalę pojawiać się w latach 90-tych XX wieku. Do najgłośniejszych spraw należały: prowokacje Super Expressu (zakup trotylu na Okęciu), udawanie Francuza przez dziennikarza SE, podróbka pasteli Starowieyskiego (reportaż „Zjawa” Jarosława Jabrzyka i Wojciecha Cieśli), czy posługiwanie się fałszywym dowodem osobistym przez Grzegorza Kuczka (TVN). Alicji Kos (TVN) nagrała proceder odświeżania wędlin a Mirosław Majeran (Polsat) i  Jacek Błaszczyk (Wprost)  przeprowadzili prowokację, dzięki której CBŚ zlikwidowało siatkę pedofilską.Warto tez wspomnieć o prowokacji, która została przeprowadzona przeszło 6 lat temu 7 lutego 2006 roku. Dziennikarz Faktu podając się za asystenta ojca Tadeusza Rydzyka zadzwonił do sekretariatu ministerstwa rolnictwa i poprosił o samochód, jako zastępstwo dla tego, który nagle rzekomo się zepsuł. Samochód został natychmiast wysłany, a przy wyborze samochodu asystował sam minister Krzysztof Jurgiel. Grupa posłów LPR uznała wówczas, że dziennikarz znieważył i naruszył godność ministra RP (czyn zabroniony z art. 226 kk.) Z kolei „Nasz Dziennik” zarzucił dziennikarzowi Faktu złamanie prawa (art. 24 kk. mówiący o podżeganiu w celu skierowania postępowania karnego przeciwko innej osobie.)

 

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale