Tadeusz Hatalski
Navigare necesse est ….
52 obserwujących
448 notek
711k odsłon
5226 odsłon

Dlaczego Wikingowie nie skolonizowali Ameryki?

Wykop Skomentuj86

W Hiszpanii i Ameryce niedawno obchodzono dzień Kolumba (przez ostatnie dni statek był poza zasięgiem i dlatego ta notka dopiero dzisiaj). W poniedziałek, 12-go października minęły 523 lata jak Krzysztof Kolumb dopłynął do wyspy San Salwador na Bahamach. Podróż Kolumba do Ameryki jest powszechnie znana. Znane są również podróże Vasco da Gamy i Ferdynanda Magellana oraz to czego oni dokonali i jakie lądy odkryli. Choć zarówno Kolumb, da Gama jak i Magellan, w swoje podróże, które przyniosły im sławę odkrywców, nie dla odkryć wyruszali. Tylko dla całkiem innego, bardzo prozaicznego powodu. Otóż niewiele wcześniej, pod naporem Turków upadło Bizancjum. I tzw. jedwabny szlak, czyli lądowa droga na wschód została dla Europejczyków zamknięta. Trzeba, więc było znaleźć inną drogę, aby móc nadal prowadzić handel z dalekim wschodem i przywozić stamtąd towary atrakcyjne w Europie. Na które był popyt i na których można było sporo zarobić. (Elcano, ten który po śmierci Magellana na Filipinach przejął dowództwo wyprawy, na statku, który jako jedyny powrócił z tej pierwszej podróży dookoła świata, przywiózł 29 ton pieprzu. I po sprzedaniu tego ładunku został bogatym człowiekiem).

Wcześniej, po zakończonej sukcesem podróży Vasco da Gamy do Indii, Portugalczycy opanowali drogę wokół Afryki i przylądka Dobrej Nadziei. Kolumb natomiast miał nadzieję znaleźć drogę do Indii, płynąc na zachód. Jednak zanim wyruszył w swoją podróż, która przyniosła mu sławę odkrywcy Ameryki - w roku 1477 popłynął do Islandii[1]. W tę daleką podróż wyruszył po to, aby zasięgnąć u źródła informacji na temat lądu, który znajduje się po drugiej stronie oceanu. I jeżeli podjął tak długą i trudną podróż to musiał być przekonany o tym, że mieszkańcy Islandii, potomkowie Wikingów mają w tej sprawie wiarygodne informacje.

Płynąc z Lizbony w morze, w Belem na brzegu rzeki Tag, można zobaczyć monumentalny pomnik księcia Henryka Żeglarza (to on założył w Sagres pierwszą uczelnię morską, dzięki czemu przez następne dziesięciolecia Portugalia zapewniła sobie dominację na morzu). I kiedyś, mijając ten pomnik wspomniałem coś do pilota, który był ze mną na mostku, o hiszpańskich odkryciach. Na to ów Portugalczyk, wzburzony odpowiedział, że Hiszpanie nic nie odkryli. Gwoli wierności faktom, należy powiedzieć, że faktycznie, ani Vasco da Gama, ani Krzysztof Kolumb, ani też Ferdynand Magellan nie byli Hiszpanami. Kolumb pochodził z Genui a da Gama i Magellan byli Portugalczykami. Ale zarówno Kolumb jak i Magellan, swoich odkryć dokonali pracując dla króla Hiszpanii. I potem Hiszpania a nie Wenecja czy też Portugalia, korzystała z ich odkryć.

Ale są też odkrycia zapomniane, które sławy tym, którzy ich dokonali nie przyniosły. Ani też korzyści ich władcom. Bo kto dzisiaj wie, kim byli Bjarni, Leif, Thorvald, Thorstein, Thorfinn opiewani w skandynawskich sagach? I czego oni dokonali?

Otóż, ci wymienieni wyżej Wikingowie, pięćset lat przed Kolumbem już w Ameryce byli. Gdzie zresztą w tamtym czasie Wikingowie nie byli? Akurat nie ci, ale inni. Byli na Sycylii, byli w Bizancjum (które zdobyli i splądrowali), byli w północnej Afryce, byli w Portugalii, Irlandii, Brytanii i na Rusi. Byli podobno również i w Polsce. I są też hipotezy, co prawda niepotwierdzone historycznie, że Piastowie (tak jak Rurykowicze na Rusi) wywodzą się od Wikingów właśnie.

Ale wróćmy na Atlantyk i daleką północ, do Islandii i Grenlandii. Otóż w X wieku Wikingowie dopłynęli do Islandii. I tam, na mało gościnnych, nagich skałach tej wyspy pośrodku północnego Atlantyku, potrafili przeżyć. Nie tylko przeżyć! Potrafili te gołe i mało przyjazne skały zagospodarować i zasiedlić. I mieszkają tam do dziś dnia. I mają się dobrze. O czym świadczy, choćby to, że tegoroczne eliminacje do mistrzostw Europy przeszli jak burza :)

Wikingowie byli też na Grenlandii. I pobyt Wikingów na Grenlandii nie był tylko chwilowy. Osadnictwo to było trwałe i ugruntowane, zarówno na południowo-wschodnim jak i na zachodnim wybrzeżu Grenlandii. Świadczy o tym, ustanowienie przez papieża w 1124r. biskupstwa na Grenlandii[2]. Pierwszym biskupem Grenlandii został biskup Arriald, który miał swoją siedzibę w Gardar, gdzie także zbudowano katedrę. A ostatnim, realnie sprawującym na Grenlandii swój urząd, był biskup Anders, który przybył tam w 1406r. (dla porównania to było w tym czasie, gdy u nas król Jagiełło szykował się do bitwy pod Grunwaldem). Również i potem papież ustanawiał biskupów Grenlandii, jednakże żaden z nich na Grenlandię już nie dotarł.

Jeśli popatrzeć na mapę północnego Atlantyku (zdjęcie na początku notki), to widać wyraźnie, że z Islandii do Grenlandii jest bliżej niż z Norwegii do Islandii. A z Grenlandii do Ameryki jeszcze bliżej (z Norwegii do Grenlandii jest około 1500 mil morskich a z Grenlandii do Ameryki 250 mil). Jak potrafili dopłynąć z Norwegii do Islandii i z Islandii do Grenlandii to niewątpliwie potrafili, z Grenlandii do Ameryki dopłynąć również. Jednak inaczej, niż to się zdarzyło, na trwałe w Islandii a na pięćset lat w Grenlandii, Wikingowie Ameryki nie skolonizowali. Bo to, że tam byli to nie ma, co do tego wątpliwości. Potwierdzają to zarówno dokumenty pisane jak i prace wykopaliskowe.

Wykop Skomentuj86
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale