seaman seaman
71
BLOG

To nie jest łatwe święto

seaman seaman Rozmaitości Obserwuj notkę 3

Dla kogoś szukającego świętego spokoju w dniu świątecznym to nie jest łatwe święto. Generalnie, to jest trudne święto do świętowania, gdyż bezwiednie zmusza do stawiania sobie trudnych pytań. W ogóle zastanawiam się, czy rocznica Powstania Warszawskiego nadaje się do świętowania, chociaż nie neguję, że nadaje się jak najbardziej do upamiętnienia, do uczczenia ofiar, a także do postawienia jego uczestników na piedestale narodowym i do przypominania tej ofiary kolejnym pokoleniom.

Tutaj w zupełności zgadzam się z Jarosławem Rymkiewiczem, że takie wydarzenia budują wspólnotę i są w tym sensie nie do przecenienia. Natomiast nie bardzo sobie potrafię wyobrazić, jak można tę rocznicę świętować w takim sensie, jak dzień leśnika albo święto pracy.

Przeczytałem wpis jednego z blogerów o moralnym terrorze, który wydał mi się bardzo naciągany. Chodziło o to, że ktoś może czuć się szantażowany moralnie, gdyż zmusza się go do stawania w godzinie W. Nie wierzę, żeby z powodu minutowej przerwy w ruchu w celu uczczenia pamięci ofiar, ktoś odczuwał to jako przemoc moralną. W żaden sposób nie mogę też zrozumieć, jak ten powszechnie, w całym świecie praktykowany gest oddania hołdu ofiarom może być odczytywany jako akceptacja dla samego wybuchu powstania, czy metod jego prowadzenia.

Ja mam wrażenie, że niechęć do tej rocznicy w niektórych środowiskach bierze się właśnie z przemożnego pragnienia świętego spokoju, z ogromnej awersji do trudnych pytań na swój temat. To właśnie dobrowolna ofiara uczestników powstania, ich gotowość do śmierci, ich brak wahania, odwaga, powodują, że dręczą nas trudne pytania o nas samych, że bezwiednie usiłujemy wyobrazić sobie naszą własną postawę w takiej chwili.

Ktoś kiedyś napisał, że należy się raczej powstrzymywać od oceny postępowania ludzi, którzy znaleźli się w sytuacji ekstremalnej. Jednak niesłychanie trudno jest nie myśleć, nie oceniać i nie porównywać siebie do "tamtych" – to jest silniejsze od nas. Ja rozumiem, że to może być niewygodne, a nawet dręczące, ale tego nie unikniemy protestując przeciwko stawaniu w godzinie W.

Z jednym fragmentem w wywodzie galopującego majora się zgadzam co do joty – rocznica Powstania Warszawskiego to nie jest i nie będzie święto, które da nam kiedykolwiek nawet minimalną satysfakcję. Wręcz przeciwnie, ten dzień pierwszego sierpnia, to zawsze będzie źródło dręczących pytań i dusznych niepokojów. To nie jest święto świętego spokoju.

seaman
O mnie seaman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości