308 obserwujących
1168 notek
3635k odsłon
3159 odsłon

Donalda Tuska konfrontacje z bliską przeszłością

Wykop Skomentuj78

Wtedy, w pamiętnym expose po wygranych wyborach 2007 roku Donald Tusk mówił tak: -  W tym przeznaczenie części przychodów z prywatyzacji na istotne cele dla obywateli, w szczególności na Fundusz Rezerwy Demograficznej, nazywany przez nas "Bezpieczna emerytura", staną się podstawą odbudowywania społecznego przyzwolenia na prywatyzację.

Dzisiaj  jest tak: -  Rada Ministrów wydała we wtorek rozporządzenie pozwalające na zabranie z Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD) 4 mld zł. Pieniądze przeznaczone zostaną na wypłatę bieżących emerytur. Bez nich, jak twierdzi resort pracy, nie byłoby z czego wypłacać tych świadczeń. Czas gonił, bo według ministerstwa środki te są potrzebne już od września.

Przed czterema laty świeżo upieczony premier obiecywał tak:  - Pasażerowie mają prawo do czystych dworców, punktualnych szybkich pociągów, a kolejowy transport towarowy musi mieć warunki do konkurowania z innymi formami przewozu. To jest po prostu prawo obywateli do punktualności kolei i życia w czystości w miejscach publicznych. Grupę PKP czekają kolejne lata przyjętej strategii. Rozwiążemy problemy przewozów regionalnych.

A dzisiejsza rzeczywistość skrzeczy tak:  -Dworzec Główny oflagowany został przez strajkujących pracowników spółki Przewozy Regionalne. Strajk trwa w całym kraju od północy. Wobec zawieszonych kursów przewozów regionalnych pasażerowie starają przesiadać się do pociągów innych spółek.(...)Minister Grabarczyk zniszczył kolej w 2008 roku tzw. antyreformą. Podatnik zmarnował wtedy 2,6mld złotych na oddłużanie przewozów regionalnych, co było warunkiem, aby przejęły je samorządy  – powiedział Dyrektor Programowy Railway Business Forum Adrian Furgalski.

Wtedy Donald Tusk nad poziomy wylatywał i okiem słońca poza horyzont zaglądał: - Budowa wzajemnego zaufania wymaga, by polityka gospodarcza rządu oparta była na realnych podstawach, by jej horyzont wybiegał poza termin kolejnych wyborów.

A co mówi dzisiaj?  Reformy mają tylko wtedy sens, gdy przy elementarnej odpowiedzialności za budżet dają ludziom satysfakcję z życia tu i teraz, a nie satysfakcję doktrynerom albo wyłącznie przyszłym generacjom.

W expose 20007 roku premier dobrze czuł się w butach troskliwego państwowca i gospodarza: - Państwo, które żyje na kredyt nie będzie dla obywateli godne zaufania. Deficyt budżetu oznacza stały wzrost długu publicznego i wysokie koszty spłaty odsetek od tego długu.  W projekcie budżetu na przyszły rok poprzedni rząd przewidywał, że koszty te przekroczą 27 miliardów zł. Te pieniądze można by przeznaczyć na budowę nowych dróg, na oświatę, czy na poprawę bezpieczeństwa.

A co nam premier oferuje w tym roku? Zaplanowany deficyt budżetowy ok. 50 mld zł, dług finansów publicznych ok. 800 mld, w tym połowa chyba zaciągnięta już przez niego samego. A jeśli chodzi o koszty obsługi tego zadłużenia:  - Ministerstwo Finasów podało też, że resort zapłacił tylko w lipcu 2011 roku równowartość 17, 3 mln euro kapitału od długu zagranicznego oraz równowartość 161,2 mln euro odsetek.

Czy ktoś powie Tuskowi, ile dróg można za te pieniądze wybudować?

Wykop Skomentuj78
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale