W piątkowy wieczór otworzyłem nowy dokument w edytorze tekstów i zacząłem pisać. Zabrać się za stworzenie czegoś miałem już dawno, ale zawsze pojawiało się jakieś coś, co mi to uniemożliwiało. Tym razem było inaczej. W niedługim odstępie czasu powstało opowiadanie, stricte z gatunku political fiction, którego bohaterowie są w stu procentach zmyśleni, a podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń – niezamierzone. Powiem więcej, zawarte w opowiadaniu wydarzenia w takim kraju jak Polska przenigdy nie miałyby prawa się wydarzyć.
Opowiadanie będzie więc fikcją literacką. Przybrało roboczy tytuł „Dzienniki Ronalda Prusa. Część pierwsza”. Premiera jutro na salonie, planowany czas publikacji to godz. 6.00 z rana. To z mojej strony taki mały prezent dla salonowiczów w przeddzień mikołajek, a jednocześnie debiut w roli „twórcy”.
Już dzisiaj mogę jedynie zachęcić do lektury i prosić o nieobciążanie nadmierną krytyką za błędy warsztatowe. W tym wypadku o rozpoczęciu pisania przesądziły nie umiejętności, ale chęci i potrzeba chwili.
Jeszcze raz serdecznie zapraszam do lektury.
sed3ak


Komentarze
Pokaż komentarze (1)