Dyscyplinarne wywalenie wymienionego (jeśli tak istotnie było ), dobitnie pokazuje, jak nikczemnie niska jest w Polszcze naszej, rola żurnalistów, nawet tych wybitnych, ich usytuowanie na świeczniku wydarzeń. W jednej chwili ktoś, w następnej - wyautowany i naznaczony.
Wywalenie kogoś na zbity dziób, dało być może komuś marną satysfakcję z zażegnania domniemanego kryzysu publicznego, dało innym powody do kunktatorstwa , a jeszcze innym do powtarzania do urzygu, jak to łaska pańska na pstrej chabecie jeżdzi.
Zatem jeżeli można kogoś wywalić na bruk z godziny na godzinę , nie dając mu realnej szansy na obronę stanowiska, to ja pytam : a gdzie solidarność grupy, korporacji, środowiska ? Nie ta półgębna, ćwierćciszna, blekotowerbalna ; gdzie mur za człowiekiem ?
Czy nie jest przypadkiem tak, że dziś on, jutro każdy z was ? O prawie właściciela medium publiicznego do prywatnej polityki kadrowej, a więc i wyrażanej kategoriami kursu i standardu, gadaliśmy tu parokrotnie, przy okazji "zwijania".
Cezary G. już powinien mościć sobie biurko w GAPOLU , bo pewnie taka winna być logika wydarzeń, jeśli cokolwiek ma tu jeszcze sens i znaczenie, i wartość. Czy powinno być to biurko w U'RZE - ja nie wiem. Wiem tylko, że biznes jest biznes , a kryzys dotyka jak diabli, media dawnego , papierowego stylu.
Gdyby się w U'RZE zwolniły dwa biurka po raczej szkodliwych bliżniakach, to jedno można sensownie zaoferować Cezaremu, licząc na dalszy lot pisma - ponad osiągi innych poważnych pism opiniotwórczych. I raczej tylko wtedy.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)