OPATRZNOŚCI za to chwała, że możemy mieszkać w Polsce ! Nie inaczej.
Jednym ruchem medialnej petardy, wymieciono z przestrzeni wydarzeń publicznych tragedię , jaka dotknęła nasz Lechistan - w momencie pogardliwego zejścia ze stolca wicepremiera , w wykonaniu onego Waldemara. I wszystko to, co działo się potem. Zwłaszcza zdumiewający spektakl certolenia się z zajęciem opuszczonego stolca, przez nowego capo di tutti capi - pana Janusza. Nic to ! Momentalnie przepadł temat 300, no dobra - 400 brukselskich miliardów ; nie bądżmy małostkowi.
W przepastnej, ludzkiej niedopamięci pył pozostanie , po obrazkach z Van Rompuy'em, samotnie pilnującym brukselskiego korytarza i Donaldem, jak zwykle - zapalczywie zrównoważonym realistą - z tarczą i na tarczy .
Ciekawe, czy gdy już emocje opadną i gazety znajdą sobie nową poczwarę z Loch Krakoff , na rynku pojawi się gorzałeczka o wdzięcznej nazwie BRUNON ?
Ps : Na załączonym zdjątku unikalny fotokonterfekt A. Kadmona; więcej nie będzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)