Pani Dorota, w ostatnim, normalnym numerze U'RZE ( 48/2012), daje do zrozumienia, jak zrozumiała wydarzenie towarzyszące Piechocińskiemu na start ku politycznej przyszłości.
Pani Dorota wieszczy czarną dziurę liderom wielkich partii, ponieważ oto pojawił się wzorzec ich unicestwienia, odstawki, zmiany wizerunku - słowem, zamachu na to, co dziś doświadczamy naocznie , nausznie i do BULU.
Pani Dorota, zaniepokojona matrona polska, daje grożne memento : - uważajcie chłopaki, posunęli Pawlaka, pokazali, jak to się robi w Polsce, mogą posunąć i was. Ma rację Chłodny Żółw w ostatnich dniach, podnoszący sprawę profesjonalizmu żurnalistów. Gawryluk zapomina o instytucjonalnych generaliach wielkich partii; otóż o tym, że bez dotychczasowych przywódców, ulegną te formacje rozproszeniu i atomizacji. Bez Jarka, bez Donka nie istnieją, chociażby przyszło tysiąc atletów i tylko dla zmiany emploi, zapromowało-proponowało, jak pewne media półgębkiem - Antka Policmajstra , na prezesa. To są partie wodzowskie, pozbawione demokracji wewnątrzpartyjnej i prawa do krytycznej refleksji. Tak mają , jak P O bez " premiera" z Krakowa, Olechowskiego i tego, co to ongiś marszałkiem był.
PSL, podobnie jak SLD, jest partią o mocnej demokracji wewnętrznej, chociaż i tam ścierają się ambicje i grupy interesów. Zmiana przywódcy nie szkodzi im bardziej niż jego ewentualna głupota,czy nieodpowiedzialność. Tak mają, Gawryluk o tym nie wie, także i tego, że Rada Naczelna PSL, to partyjny parlament, nie rząd, jak był uprzejmy, kilka dni temu , napisać pewien świerszczyk, którego nie wspomnę, bo i tak wszyscy wiedzą , gdzie robi Warzecha.
Sam dorotowy miodek stawiam ku zdrowotności. Pani pisze o młodych ( ?) spiskowcach-zamachowcach PSL-owskich tak :- " ... uwierzyli , iż możliwe jest jeszcze większe , jeszcze silniejsze PSL, bo wtedy zamiast 100 tysięcy, będzie 200 tysięcy stanowisk dla swoich."
Pani Gawryluk bredzi, a brednia, jak to ona - niepokonana - żyje własnym życiem. Niechaj siędzie autorka na grzędzie i w spokojności , a równowadze policzy. A gdy doliczy się może 3 tysięcy pazernych chłopów, po studiach i stażach, w 3-4 województwach, w których ludowcy coś znaczą, to sama sobie będzie i winna, i rada. Póżniej ze świecą niech szuka, bo to sztuka, na całej ścianie północno-zachodniej. Znajdzie 4 - 5 setek, to jej dyplom uznania napiszę i poślę pod wskazany.
Nie wie, oj nie wie pani, że o wpływach decydują mandaty, także parlamentarne, obecne w terenie. Na dwa duże województwa : lubuskie i zachodniopomorskie, jeden europoseł przypada - znakomity z resztą - A. Siekierski. Skąd się wzięły te setki tysięcy u pani redaktor, kobiety piszącej jeszcze tydzień temu w okienku POZA STUDIEM - ja nie wiem. PSL nawet tylu członków nie ma ; było sprawdzić, pszę pani.
Z powierzchownej znajomości przedmiotu pogadanki, taki oto dla Gawryluk morał płynie : felietonistyka - podkasana muza poważnej publicystyki jest. Trzeba ją tylko uprawiać bez pomroczności jasnej , ponieważ powstaje z tego sztuka mamienia i mas , i nas.
Ps : Dziś, na okładce U'RZE przed zarżnięciem, piznięto cenę promocyjną - 2.90 zł / szt. W tle zaś - stary Wodzirej, zmęczony życiem i sesją zdjęciową, zapewne też. Szkoda. Hajdaropińska konserwa niebawem korozją zajdzie. Wiesz : saldo z "winien" i "ma" = rdza. Chyba, że ...


Komentarze
Pokaż komentarze (8)