z sieci
z sieci
adam kadmon adam kadmon
451
BLOG

I JA, JAKO TEN PREZES ...

adam kadmon adam kadmon Polityka Obserwuj notkę 8

....  odczuwam z perspektywy czasu, przerażający dyskomfort , niedobór męczennictwa,  w biografii dostępnej dla mas.

                                      Czasem tak bywa, gdy żywą pamięć otula  bezpieczne siedlisko, ciepło z kominka i kieliszek sherry. Zwłaszcza, gdy  prócz jednego rottweilera, kotów mam pięć.

                                 Nie zamknięto mnie w "internacie" , nie sprawdzono mojej godności na "ścieżce  zdrowia" , nie straszono odebraniem jedynego dziecka. Nic z tych rzeczy ; dla tamtego  reżimu byłem pikuś.   Maleńki pikuś.

                             W końcówce  lata  roku pamiętnego, my - ówcześni pionierzy  prywatnej inicjatywy, ludzie nowego chowu, skrzyknęliśmy się ( dość nieśmiało , z resztą ), w grupę umiarkowanych zapaleńców, założycieli  branżowej sekcji Panny " S ".   Było nas kilkadziesiąt  osób -  ajentów, agentów, dzierżawców, pseudohotelarzy, nielicznych  przedstawicieli wolnych zawodów, rzemieślników o ambicjach,  artystów też.   W sumie - fajna to grupa była - w powiatowym mieście Sz.  , skąd do morza blisko.

                                             Listę założycielską sporządzono alfabetycznie.  Szef, jako że był na A,  widniał  najpierwszy, na  B , byłem tylko ja - w dodatku, zastępca szefa. 

Dalej były następne litery.    Tamten grudzień pomijam.   Nie było teleranka, wyciągnąłem sanki  i poszliśmy z   córeczką na górkę.

                               W marcu 1982 roku dostałem decyzję o anulowaniu  mojej książki  podatkowej ....  i domiar.   Ktoś z mojej branży zarobił więcej ode mnie  - to starczyło.  Odwołałem się od decyzji  lokalnego  urzędu skarbowego, do izby skarbowej w  województwie, a ta  orzekła, że  US na prawie jest. Odwołałem się od decyzji Izby  Skarbowej w  lokalnym województwie , do oddziału zamiejscowego  NSA w  Gdańsku, a ten orzekł, że   wymienione orzeczenia   na prawie są.   Domiar doskwierał.  Jak zrzut francy na pięknym obliczu socjalizmu.

                            Sprzedaliśmy mieszkanie, by zapłacić ten pier...ny domiar i poszliśmy na wieś.  Właśnie zawieszano stan wojenny ; to , cośmy robili wtedy, nazywało się emigracją wewnętrzną.   I wiesz - dzięki tej kurewskiej  komunie, odmieniłiśmy swój los.  Doceniła nas wieś, a my, potrafiliśmy docenić ją. 

                                   Nie czuję się  Judymem, jako wieśniak w pierwszym pokoleniu.  Cenię tych, którzy doceniłi we mnie to, co dało mi poczucie stabilizcji - moją pracę, aktywność , wiarygodność. To tylko słowa. To tylko pojęcia, ale - dzięki nim żyję i nie podupadłem. Ja, moja rodzina,  jej przyszłość.

                                       Dziś, 13-go grudnia roku obecnego, pada śnieg, a ludzie gadają ,że dla pamięci, można  by było w mieście ustawić płonące koksowniki.

                                   Żal.  Nikt  w mojej wsi nie pędzi już  bimbru.

                                    Straszne : gdyby chcieć  wziąć nas wszystkich za mordę, trzeba by było na pomoc wezwać Bundesarmijkę .  Nie  Rote Armee.   Pada śnieg, jak wtedy. Na osi minus osiem, ze wskazaniem  - na dziewięć.

                                                     Pada śnieg : qrva, już piąty dzień.

 

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka