Zakładamy ,że Janusz pan Piechciński,obecny szef PSL , dobrym , przyzwoitym gościem jest . Że nawet do rany go przyłóż - byle prywatnie, na przykład - w trakcie grzybobrania . Na razie już jutro, w sobotę , wyrychtowana jest nasiadówka Rady Naczelnej PSL - takiego wewnętrznego parlamentu partyjnego , albowiem partia ta do bólu demokratyczna jest i spełnia sama sobie i sama w s o b i e , demokratyczne standardy , obce gdzie indziej .
Z okazji j.w. , Piechociński zapowiedział , że podda się weryfikacji , a niebawem dodał , że weryfikacji nie podda się żadnej i kwita. Bo on , jak widać, jakoś tak - ambiwalentny jest. Ta decyzja, pełna sprzeczności , niczym zieleń stronnictwa , okazała sie zaskoczeniem dla dobrych parteigenose , więc ją wybuczeli - jedni kameralnie i w gronie, inni w świetle kamer. Nawet dla kol. Kłopotka Eugeniusza , zmiana postawy szefa, to kłopot niezwykły. Kłopotek uważa , iż Janusz zestrachał się pod wpływem nadaktywności pana Waldka, zatem puściły mu nerwy , a zwieracze też. Koledzy będący w kursie dzieła twierdzą ,że spektakularny upadek Waldiego - przy niewielkiej ilości głosów za-przeciw , był jak raz skutkiem działań złych doradców , a ci zawsze są bebe, gdy ktoś piznie dziobem w beton,tutaj - partyjny. Oni sami opowiadają , że Janusz doradców klawych ma ; tych samych, co kazali mu klękać kongresowo, albowiem Donio nie klęka , tych samych , którzy kazali mu certolić się nad przyjęciem fuchy wicepremierka , itepe.
Jednak to , że Waldemar w tylnych rzędach churału nie posypia, nowej miłości nie kontempluje NA robocie lecz gotów jest rozsadzić tę żałosną koalicję , dla wielu okazało się zaskoczeniem, tak jakby zapomnieli, że Pawlaki ambitne , mściwe i pamiętliwe są . Jacyś umoczeni w peeselowskie układziki specjaliści , zdania są, jakoby Jausz w R N obudowany jest tak mocno ,że i nie ma czego się bać. Więc czego/kogo boi się dusza jego w konwulsjach przestrachu ? Donalda ? Pewnikiem tak, gdy ten nieoczekiwanie zrobi Kopacz ( do metra wgłąb),premierzycą i zostaną ogłoszone przyśpieszone wykopki. Pamiętamy ,że to Donaldinho w poprzednim układzie rządowym był tym , który czuł respekt przed Waldkiem.
Ciekawość , czy Waldy ma jeszcze granaty w tej marynarce po dziaduniu ?
POŚMIELIŚMY SIĘ, POŻARTOWALI ; CZAS ZATEM NA PRAWDZIWE DOWCIPY.



Komentarze
Pokaż komentarze (22)