Już ponad 50% polskich dzieci i młodzieży chce zostać influencerami w internecie
Wy mówicie, że to głupie i puste pokolenie nam wyrosło. A ja sądzę co innego. To zajebiście mądre i logicznie myślące pokolenie. Sam wiem, jak praca za „trzy pińcet” może zjechać psychikę i obniżyć godność, bo tak pracuję, resztę budżetu reperuję darowiznami, które raz są a raz ich nie ma (bo najwięcej darowizn dostają patologiczni twórcy, a treści ambitne rzadko są doceniane; ale to zupełnie inny temat, którego tutaj nie będę poruszał).
To my byliśmy debilami pracując za trzech, bo robotę przecież trzeba zrobić na fest, bo rodzice i dziadkowie mówili, że ciężka praca popłaca, że bez pracy nie ma kołaczy. A figa z makiem! Bo paniusia z Insta wstawia fotki w skąpym stroju, kasuje darowizny od śliniących się do niej typów, których buzie wyraźnie „tęsknią za rozumem”, i leci na Malediwy. A ja czy Ty musielibyśmy oszczędzać na taki wyjazd nie wiadomo ile lat. LAT.
O tym, czego babcia mnie uczyła na temat pracy
❤️ Moja Ś.P. babuszka miała jednak taką typową, gnostyczną mądrość doświadczonej wiedźmy. Zawsze mi powtarzała: „Jaruś, robota to głupota” i: „Nie daj się wykorzystać.” Dlatego w moich pracach fizycznych za „trzy pińcet” zawsze robiłem adekwatnie do wynagrodzenia – minimum.
I Wam to też szczerze radzę – inaczej czeka Was zrypany kręgosłup i błaganie lekarza o środki opiowe, gdyż te dotychczas stosowane wykończyły Wam żołądek. Do tego: ciężka depesja, zespół stresu pourazowego, a to nawet nie jest początek tej wyliczanki. I dzisiejsza młodzież to widzi, ma dostęp do informacji i kalkuluje. To my im stworzyliśmy patologiczny świat pracy za miskę ryżu i słynnej „ciepłej wody w kranie.” I się dziwimy, że nie chcą pracować u typowego Janusza na produkcji za najniższą plus darmowe nadgodziny.
Wiem, że wielu tym zdenerwuję, ale warto xD ???? A jeśli chcesz docenić moja ambitną twórczość, to opcje są poniżej:
[ Źródło i więcej ]



Komentarze
Pokaż komentarze (2)