As Kier As Kier
49
BLOG

Zabetonowana scena polityczna. Czyżby?

As Kier As Kier Rozmaitości Obserwuj notkę 21

Jestem młodym, wykształconym i świadomym wyborcą. Moje zainteresowania polityką i historią wzięły się z wielu rozmów z aktywnymi uczestnikami wydarzeń z naszej najnowszej historii, i to z obu stron barykady. Zobaczyłem przy tym, że mimo różnic potrafili oni zbudować kraj sukcesu i możliwości, jakim jest dziś Polska. Zwróćmy jednak uwagę, że konstruktywnym elitom z minionego systemu - tak rządzącym jak i opozycyjnym -  w demokracji łatwiej było dogadać się i wspólnie pracować pod sztandarami lewicy. Przypomnijmy tu, że końcowym aktem tego pojednania w imię wspólnego budowania lepszej przyszłości było powstałnie wspólnej patformy pod patronatem Aleksandra Kwaśniewskiego - Lewica i Demokraci. Gdyby nie przegrane wybory 2007 na pewno istniałaby ona do dziś. Tymczasem prawica w ostatnich latach wygrała wybory dwukrotnie i co? I klapa. Mimo tego, że mieli wspólną przeszłość opozycyjną, a więc znacznie mniejsze bariery psychologiczne do pokonania. Na ich korzyść działała też ogromna większość w parlamencie, licząc PO i PiS razem. Ale miał być słynny POPiS, a oni oczywiście pożarli się już na samym początku. Potem przyszedł jeden rząd psucia, a drugi rząd nic-nie-robienia. Na tle dokonań lewicy rządy partii prawicowych jawią się jako totalna klapa. Partie te dobitnie pokazały, że mając pełnię władzy potrafią tylko kłócić się albo coś psuć, a nie umieją zrobić nic konstruktywnego, pozytywnego. Wniosek jest prosty. Rządy demokratycznej lewicy doprowadziły do dzisiejszego sukcesu Polski, a prawica zamiast rządzić, tylko kłóci się między sobą.

Czołowi publicyści martwią się dziś, że "scena polityczna jest zabetonowana". Czyżby? Wydaje mi się, że to tylko pozory. PiS od 2005 roku tylko słabnie, a poparcie dla PO wisi wyłącznie na cienkim włosku strachu przed PiS-em. PO, PiS ani POPiS nie spełnił oczekiwań społeczeństwa. Każda z tych opcji okazała się wielką porażką, o czym nie zapomnimy zbyt szybko. O niemocy i nieporadności PO nie zapomnimy tym bardziej, że to ta partia dziś rządzi. Sympatyczny Tusk zapewne zostanie jeszcze prezydentem, ale PO legnie w gruzach przy najbliższych wyborach parlamentarnych. Tuska, który od 2005 wszystkie swoje projekty polityczne podporządkowuje prezydenturze, nawet by to zbytnio nie zmartwiło. Najwierniejszych dworzan przeniesie po prostu do kancelarii prezydenta, tak jak zrobił to Lech Kaczyński po porażce PiS-u. Rzekomo zabetonowany system w Polsce zawali się więc wkrótce jak domek z kart. Dlaczego wówczas nowoczesne, pozbawione uprzedzeń społeczeństwo miałoby mieć jakieś opory przed wybraniem nowoczesnej partii, jaką jest SLD? Tym bardziej, że SLD potrafi rządzić profesjonalnie, a nie po amatorsku, jak PO czy PiS. A na dodatek SLD jest otwarty na współpracę z różnymi środowiskami. Wobec rosnącej potęgi na wschodzie z pewnością wielkim atutem będą także tradycyjnie dobre kontakty SLD za wschodnią granicą.

O szansach i możliwościach, jakie wiążą się ze wspieraniem największej prawdziwie nowoczesnej i przyszłościowej partii zamierzam pisać od czasu do czasu w portalu blogowym Salon24. Podoba mi się panujący tutaj twórczy ferment. Nie ukrywam, że zetknąłem się z projektem pod nazwą PiS wróci, który przemknął przez Salon24 niczym błyskawica. Był to projekt tyleż zabawny, co niesmaczny. Poczynając od nielogicznej zagrywki z nickiem. Przecież tytuł bloga daje swobodę wyrażenia określonej idei, nie trzeba epatować nickiem PiS wróci - trudno go nawet używać w dyskusji. Ponadto projekt szybko okazał się ściemą o niejasnych celach. Mam nadzieję, że symbolika mojego nicka oraz wyrażone powyżej intencje są dla wszystkich jasne. Jedno mnie łączy ze zmyśloną panią PiS wróci. Tak jak ta hipotetyczna osoba nie wstydziła się swojego wyboru, tak ja nie wstydzę się tego, że popieram SLD. Wręcz uważam to za powód do dumy. Choć przyznaję, że społeczna akceptacja dla otwartego popierania PiS jest faktycznie niewielka, podczas gdy antykomunistyczne zacietrzewienie, ponoć często spotykane w pierwszych latach III RP, a i dużo później, obecnie nie stanowi już dla nikogo punktu odniesienia. Ale czy to jest powód do zmartwienia? :)

As Kier
O mnie As Kier

Jestem młodym, wykształconym i świadomym wyborcą. Moje zainteresowania polityką i historią wzięły się z wielu rozmów z aktywnymi uczestnikami wydarzeń z naszej najnowszej historii, i to z obu stron barykady. Wniosek jest prosty. Rządy demokratycznej lewicy doprowadziły do dzisiejszego sukcesu Polski, a prawica zamiast rządzić, tylko kłóci się między sobą :)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Rozmaitości