Władimir Putin jawi się niektórym jako demoniczny przywódca, despota rządzący mroczną krainą, niczym Sauron w Mordorze. Wszyscy zamarli w oczekiwaniu, co powie Putin 1 września w Polsce. Czy pokopie nas (symbolicznie) po kostkach, czy może da porządnego i bolesnego kopa w tyłek. A może łaskawie poklepie po policzku... W końcu ostatnio staraliśmy się nie denerwować go zbytnio. Nawet nasz prezydent już się nie wygłupia z tym wspieraiem Gruzinów. To teren Putina. Nic nam do tego, jak on tam robi swoje porządki, jak godzi zwaśnione narody wewnątrz swojego Imperium.
Putin ma nam pokazać ludzką twarz w jutrzejszej "Gazecie Wyborczej". "Wyborcza" na pierwszej stronie wydania sobotniego zamieszcza zdjęcie zasępionego oblicza Putina, a obok zapowiadź: w poniedziałek ukaże się artykuł premiera Rosji Władimira Putina specjalnie dla "Gazety Wyborczej". Można się spodziewać, że Putin spróbuje spokojnie i z wyczuciem poruszyć trudne kwestie historyczne: "Naród rosyjski, którego losy zniekształcił reżim totalitarny, dobrze rozumie uczulenia Polaków związane z Katyniem, gdzie spoczywają tysiące żołnierzy polskich. Powinniśmy wspólnie zachować pamięć o ofiarach tej zbrodni. Zarówno cmentarze pamięci Katyń i Miednoje, jak i tragiczne losy żołnierzy rosyjskich, którzy dostali się do niewoli podczas wojny 1920 r., powinny stać się symbolem wspólnego żalu i wzajemnego przebaczenia."


Komentarze
Pokaż komentarze (1)