As Kier As Kier
134
BLOG

Chwała Mazowieckiemu - nie zasłabł!

As Kier As Kier Polityka Obserwuj notkę 11

W tytule wpisu pozwoliłem sobie na drobny żart, pozostając z całym szacunkiem dla tego wielkiego człowieka. Żart jest nawiązaniem do słynnego exposé Mazowieckiego z 12 września 1989 r. i słynnego zasłabnięcia w trakcie jego wygłaszania. Dziś w Sejmie trwają podniosłe uroczystości związane z powołaniem pierwszego niekomunistycznego rządu pod przewodnictwem Tadeusza Mazowieckiego. Mówcy oddają honory premierowi i członkom tego rządu oraz innym twórcom zwyciestwa z 1989 r. oraz hołd tym, którzy dzisiejszego jubileuszu nie dożyli. W trakcie słuchania przemówienia głównego bohatera, przestraszyłem się, że mój tytułowy żart okaże się proroczy. Mazowiecki mówił z trudem, a jego głos bardzo przypominał łamiący się głos naszego papieża w końcowych latach pontyfikatu. Zapewne u wielu widzów powstało podobne skojarzenie. Siła woli Mazowieckiego, który mimo swojej słabości czynnie uczestniczył w obchodach jubileuszu, wzbudza szacunek. Dzisiaj Mazowiecki na szczęście nie zasłabł. Po zakończeniu przemówienia otrzymał burzliwe oklaski na stojąco, a następnie w podniosłej atmosferze odśpiewano hymn Polski oraz "Sto lat" dla Tadeusza Mazowieckiego. Na koniec Mazowiecki pokazał słynny gest zwycięstwa V, tak samo jak 20 lat wcześniej. Wielu uczestników obchodów nie kryło łez wzruszenia. Telewizyjni prezenterzy, choć są młodymi ludźmi, też byli wyraźnie wzruszeni i z trudem ukrywali drżenie głosu, komentując rocznicowe uroczystości.

Uroczystości są przy okazji prawdziwą lekcją historii. Uczestnicy wydarzeń z 1989 r. wspominają na przykład, że Tadeusz Mazowiecki w genialny sposób zakamuflował się jako łagodny żółw, kochający wszystkich bliźnich, ale jako premier stał się prawdziwym dyktatorem, któremu nikt nie śmiał się sprzeciwić. W ramach uroczystości przypomniano wiele innych kluczowych postaci i symboli przemian roku 1989 r. Nie obyło się bez anegdot, które stają się częścią powstającego stopniowo mitu, wspominano tu choćby słynne zasłabnięcie Mazowieckiego, które ten porównał do ówczesnego stanu polskiej gospodarki. Spośród przypomnianych postaci pojawiło się wiele nazwisk, przy czym najczęściej mówiono o tych osobach: Leszek Balcerowicz, Bronisław Geremek, Jacek Kuroń. Ci, którzy pamiętają tamte przemiany zapewne rozpoznali wiele twarzy wśród gości. Ja rozpoznałem rzecznika prasowego rządu Mazowieckiego, Małgorzatę Niezabitowską, siedzącą za nim. W pierwszych rzędach był także Aleksander Kwaśniewski i Jerzy Buzek. Przypomniane symbole przemian to artykuł Adama Michnika "Wasz prezydent, nasz premier", gruba linia oddzielająca przeszłość (nazwana później grubą kreską przez Lecha Wałęsę), zupy Jacka Kuronia, "wojna na górze" i siekierka Lecha Wałęsy.

Słuchając przemówień oraz indywidualnych wypowiedzi polityków dla telewizji można było dowiedzieć się także ciekawostek. Jakąś funkcję w rządzie Mazowieckiego pełnili politycy aktywni dziś: Donald Tusk, Bronisław Komorowski, Marek Borowski. Premier Donald Tusk w swoim przemówieniu ze skromnością podkreślił, że jest tylko niedoskonałym uczniem premiera Tadeusza Mazowieckiego.

Dziś ogólnej radości z odzyskania przez Polskę wolności towarzyszą różne szczegółowe wspomnienia zwykłych ludzi. Dla jednych najważniejsza będzie przemiana polityczna, dla innych kwestie symboli - orzełek w koronie i zmiana z 22 lipca na 11 listopada. Jednak większość ludzi patrzy dziś głównie na sprawy ekonomiczne i tu panuje powszechny podziw dla odwagi rządu Mazowieckiego. Leszek Balcerowicz wypowiedział się, że w 3 miesiące dokonano przemian, które normalnie trwają 30 lat. Pojawiają się też sformułowania o gaszeniu pożarów w gospodarce.

W dziedzinie spraw międzynarodowych często wspominano w trakcie uroczystości symboliczne pojednanie polsko-niemieckie w czasie spotkania Tadeusza Mazowieckiego i Helmuta Kohla w Krzyżowej. W tym kontekście Tadeusz Mazowiecki zwrócił uwagę na to, że naszym zadaniem na dziś jest pojednanie polsko-rosyjskie, druga Krzyżowa, ale tym razem z Rosjanami, jak to określono. Można łatwo odczytać z tej wypowiedzi, że premier Mazowiecki swoim autorytetem wspiera działania premiera Tuska oraz Sejmu zorientowane na przyjazne gesty w kierunku Rosji, a nie próby prowadzenia awanturniczej polityki przez PiS w tym zakresie.

Teraz trochę o zgrzytach, które - jakżeby inaczej - związane są z prezydentem i z PiS-em. Prezydent po prostu nie przyszedł, co powoli staje się chyba tradycją obecnej kohabitacji. Tym razem tłumaczył się spotkaniem w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Zamiast tego doszło do osobliwego odczytania listu przez szefa Kancelarii Prezydenta Władysława Stasiaka. Jeśli mnie słuch nie mylił, to z sali dochodził śmiech, gdy karykaturalnie podniosłym tonem odczytywał on list prezydenta. Do listu ironicznie odniósł się w swoim przemówieniu Tadeusz Mazowiecki: "Dziękuję prezydentowi RP za to, że zechciał przesłać na to spotkanie swój głos." Dalej Mazowiecki pouczył prezydenta: "Różnice między nami są zrozumiałe. Idzie o to byśmy tymi różnicami nie pomniejszali wagi tego zwyciestwa."

Kolejnym zgrzytem była awantura jaką PiS wczoraj rozpętał wokół uchwały rocznicowej z okazji 20. rocznicy utworzenia rządu Tadeusza Mazowieckiego. Uchwała po prostu wyraża wdzięczność rządowi Mazowieckiego za historyczne reformy, których dokonał. PiS w sposób typowy dla tej partii wykorzystał ten podniosły jubileusz do awanturniczego prowadzenia bieżącej polityki. PiS przy tym całkowicie lekceważy złożoność sytuacji i realia geopolityczne w 1989 r. Ostatecznie klub PiS niekonsekwentnie zagłosował za uchwałą, zpewne po to, by się do reszty nie skompromitować. Jarosław Kaczyński wypowiedział się z typową dla niego przewrotnością i pogardą: "Wolimy prawdę historyczną od historycznych uproszczeń, ale doszliśmy do wniosku, że jednak to wydarzenie trzeba uczcić." Cóż za łaskawość prezesa! Przyjrzyjmy się jak głosowali posłowie. PO, SLD, PSL, SD, SdPL - za. Niezrzeszeni - za, 2 posłów wstrzymało się. Polska XXI - wstrzymała się. PiS - za, 2 przeciw, 4 wstrzymało się. Spośród niezrzeszonych wstrzymali się: Ludwik Dorn i Jan Libicki. Z PiS-u wstrzymali się: Piotr Babinetz, Kazimierz Hajda, Elżbieta Kruk, Waldemar Wiązowski. Dwoje posłów przeciw z PiS i jednocześnie z całego sejmu to: Krystyna Grabicka, Dariusz Kaczanowski.

Na koniec tego wpisu chciałbym wspomnieć o końcu tej niezwykłej w skali świata przygody, jaką był pierwszy rząd tworzący wyłom w komunistycznym monolicie ówczesnego Bloku Wchodniego. Tadeusz Mazowiecki kandydował na urząd prezydenta w listopadzie 1990 r. Wiadomo, iż reformy gospodarcze Balcerowicza to musiała być terapia szokowa. Byt ekonomiczny szerokich warstw społeczeństwa znacząco pogorszył się, a kredyt zaufania dla reform firmowanych przez ten rząd szybko wyczerpał się. To było przyczyną tego, że Mazowiecki przegrał te wybory, nie przechodząc nawet do drugiej tury. Ostatecznie wybory prezydenckie wygrał Lech Wałęsa w dość brudnej, niestety, kampanii. W tej sytuacji Tadeusz Mazowiecki uznał, że stracił mandat do kontynuowania swojej misji i honorowo podał się wraz ze swoim rządem do dymisji. Jego następcą został Jan Krzysztof Bielecki z KL-D - partii postrzeganej jako technokraci, którzy będą profesjonalnie administrować krajem. Bielecki był przewodniczącym tej partii, a jej wiceprzewodniczącym był sam Donald Tusk, który chyba właśnie wtedy stał się szerzej rozpoznawalną postacią w polskiej polityce. Leszek Balcerowicz pozostał w nowym rządzie na stanowisku ministra finansów - przemiany gospodarcze nie mogły zostać narażone.

As Kier
O mnie As Kier

Jestem młodym, wykształconym i świadomym wyborcą. Moje zainteresowania polityką i historią wzięły się z wielu rozmów z aktywnymi uczestnikami wydarzeń z naszej najnowszej historii, i to z obu stron barykady. Wniosek jest prosty. Rządy demokratycznej lewicy doprowadziły do dzisiejszego sukcesu Polski, a prawica zamiast rządzić, tylko kłóci się między sobą :)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka