Od wielu miesięcy próbowałem zainteresować radnych Warszawy sprawą patologii, jaką jest znaczna liczba punktów sprzedających alkohol przez całą dobę, które - na mocy uchwały Rady Warszawy - mogą znajdować się tak blisko szkół, że nawet sąsiadują z jej ogrodzeniem (ważna jest bowiem odległość "od drzwi do drzwi", mierzona wzdłuż krawężnika, itd.; odległość ta zresztą jest, uchwałą radnych, bardzo bliska - to może być i 51 metrów; jak pokazuje praktyka, nie jest to daleko).
Jak pisałem w innym miejscu, sprawą spośród kilkunastu radnych zainteresowało się zaledwie kilku, którym chciałbym w tym miejscu podziękować. Sprawą nie zainteresowali się żadni dziennikarze, a pisałem do wielu. Inaczej z miejskimi urzędnikami, ale niestety są oni spętani przepisami Rady Warszawy - które Rada może przecież zmienić!
A zmiana tej uchwały byłat realna. Już 8 lipca mieli głosować nad tym radni na Mokotowie. Według propozycji, zgłoszonej przez Komisję Bezpieczeństwa, Porządku Publicznego i Przeciwdziałania Patologiom Społecznym (podjętej w wyniku interwencji zgłaszanych przez kilku mieszkańców miasta, nie radnych), odległość od punktu całodobowej sprzedaży alkoholu do szkoły będzie miała być nie mniejsza, niż 100 metrów (obecnie 50) - i, co ważniejsze, liczona będzie nie do wejścia do szkoły, a do ogrodzenia.
To ważne, bo sygnalizowałem przypadek, na pewno nie jedyny, sąsiadowania punktu Alkohole 24h ze szkolnym placykiem dla zabaw dosłownie przez płot; prosze, niech Państwo zobaczą:
Tak mierzona jest odległość od punktów całodobowej sprzedaży alkoholu do terenów wojskowych. Bardzo słuszne byłoby zrównanie w tym względzie szkół.
Ciekawe, ile PROCENTOWO punktów tego typu jest bliżej, niż 100 metrów do "chronionych" obiektów? Zgaduję, że z 80%...
Przewodniczący Rady Dzielnicy Mokotów, pan Miłosz Górecki napisał mi w odpowiedzi na moje pytanie, że do głosowania nie doszło, ponieważ stwierdzone zostały błędy proceduralne.
W odpowiedzi napisałem:
Szanowny Panie Przewodniczący,rozumiem, że najistotniejszym błędem było określenie, że chodzi o wszystkie punkty sprzedające alkohol, a nie tylko całodobowe.
Mam jednak nadzieję, że najważniejsza sprawa, tj. zmiana sposobu liczenia odległości - niech nawet będzie i 50 metrów, ale od ogrodzenia, a nie wejścia! - wkrótce będzie uchwalona.
Proszę zorientować się w komendzie policji na Malczewskiego, jak wiele jest zgłoszeń o interwencję na 997 z tego rejonu. Codziennie przy ogrodzeniu szkoły są pijani. Sterty butelek i puszek.
Naprawdę konieczna jest pilna zmiana w tych sprawach. Mam tylko nadzieję, że cofnięcie projektu do komisji było uzasadnione merytorycznie, a nie z powodów politycznych - ta sprawa powinna być ponadpartyjna.
Czy może Pan potwierdzić, że będzie Pan - i radni z PO - głosować za uchwałą, poprawioną merytorycznie, w której zmieniony będzie sposób liczenia odległości (analogicznie jak do jednostek wojskowych, tj. nie do wejścia, a do ogrodzenia)? Pytam o to jako wyborca.
Pozostaje mieć nadzieję, że poprawiony projekt uchwały zostanie przyjęty.
Na moje listy z pytaniem o stanowisko wobec projektu uchwały odpowiedziało tylko ośmioro radnych, spośród których jeden przepraszał za nieobecność spowodowaną dawno zaplanowanym urlopem. Siódemka (tylko siódemka?...) pozostałych deklarowała głosowanie za projektem uchwały:
Izabela Stawicka
Tomasz Szczegielniak
Maciej Raś
Marcin Gugulski
Witold Wasilewski
Teodor Brewczyński
Monika Czerniewska
Bardzo dziękuję!
Mam nadzieję, że grono radnych głosujących - ponad podziałami partyjnymi! - przeciw patologii się powiększy. Może po wyborach?...
Warto pamiętać o braku odpowiedzi pozostałych radnych. Rozumiem, że część z nich była na wakacjach, niektórzy może nie dostali mojego listu, nie wszyscy sprawdzają internet - ci, którzy są przeciw może jednak pod wpływem opinii publicznej zmienią swoje stanowisko, deklarując sprzyjanie projektowi?




Komentarze
Pokaż komentarze