smigielski.w smigielski.w
181
BLOG

Zamiast pluć i obrażać – dobrze o konkurencji

smigielski.w smigielski.w Polityka Obserwuj notkę 0

 

12 godzin do zakończenia kampanii wyborczej to dobry moment by … pochwalić konkurencję. Nasłuchałem się już (i Państwo chyba także), że „Platforma to zdrajcy narodu polskiego, sługusy Niemiec i Rosji” natomiast PiS to „banda oszołomów, prostacy, nie rozumiejący wyzwań współczesnego świata” (cytaty prezentują i tak łagodną wersję, ale oddają pewien klimat. I można by tak dalej: „SLD to komuchy”, „PJN to podli zdrajcy”, „od Palikota to same pedały”. Można i w tym „duchu” prowadzić dyskusje polityczne, tylko do czego to doprowadzi – do jeszcze większych podziałów w i tak już skłóconym narodzie. Dlatego ja na finiszu kampanii idę pod prąd i z każdej partii (która zarejestrowała komitety w całym kraju) wymienię człowieka, którego najbardziej cenię i szanuję (pominę partię PJN, z której mam honor kandydować do Sejmu, bo jak sam tytuł wskazuje – dobrze o „konkurencji”). Kolejność alfabetyczna.

                                        

Cymański Tadeusz (Prawo i Sprawiedliwość)

 

           Zrównoważony, spokojny, rzeczowy. Cenię w nim to, że nie ocenia innych. Ma swoje zdanie, ale przedstawia je bez niepotrzebnej zaciekłości. W dyskusjach politycznych rywali zamierza przekonać do swoich poglądów lub przynajmniej wytłumaczyć własny punkt widzenia a nie zniszczyć i upokorzyć. Mam nadzieję, że niedługo będzie odgrywał większą rolę w polskiej polityce (kto wie, może kiedyś Premier RP), bo takich ludzi jak On bardzo nam dziś potrzeba.

 

Gowin Jarosław (Platforma Obywatelska)

 

           W coraz mocniej skręcającej w lewo Platformie on „uparcie” trwa przy swoich przekonaniach. Polityk, dla którego wiara i poglądy religijne są ważnym punktem odniesienia w podejmowaniu decyzji, lecz nie narzędziem „politycznej promocji”. W ocenach bieżącej polityki ma swoje zdanie, które głośno prezentuje („nie idzie po linii partii”) za co nie raz musiał odpokutować (chociażby dopiero trzecie miejsce na liście PO w Krakowie, a wcześniejsza propozycja startu do Senatu). Platforma nazywa sama siebie partią centro-prawicową. I ten przydomek "prawicową" będzie przysługiwał jej tak długo, jak długo poważną rolę w tej partii odgrywać będzie Jarosław Gowin, a życzyłbym sobie żeby w przypadku zwycięstwa PO to On został premierem.

 

Kalisz Ryszard (Sojusz Lewicy Demokratycznej)

 

           W niedzielę program „Kawa na ławę” jest u mnie stałym punktem dnia. Panu Kaliszowi trzeba oddać, że jest to polityk mówiący w sposób ciekawy i interesujący. Co więcej, z wykształcenia prawnik, czyli o wielu kwestiach „nie mówi co wie, lecz wie co mówi”. Cenię w nim dystans jaki ma do samego siebie (czego dał wyraz m.in. podczas meczu dziennikarze – politycy. W dyskusjach politycznych umie rozładować atmosferę. Jeśliby po niedzielnych wyborach SLD nie było zadowolone z wyniku, to prosta rada – Kalisz na przewodniczącego!

 

Kłopotek Eugeniusz (Polskie Stronnictwo Ludowe)

 

           Polityk mający swoje zdanie (podobnie jak J. Gowin). Umie głosić niepopularne hasła, jeśli wierzy w ich słuszność. Zaimponował mi gdy otwarcie przyznał, że po katastrofie smoleńskiej zbyt łatwo zaufali Rosjanom (jako koalicja rządowa), co było błędem. Mimo wielu prób nie daje się wciągnąć w rolę „betonu partyjnego” bezmyślnie powtarzającego hasła partii. Wie bowiem doskonale, że politykiem się bywa, a człowiekiem się jest. Przy całym szacunku dla premiera Pawlaka, PSL jako partia z tradycjami potrzebuje prawdziwego wodza – idealnym kandydatem na to miejsce byłby Eugeniusz Kłopotek.

 

Palikot Janusz (Ruch Palikota)

 

           Janusz Palikot – no cóż dobrze miało być o wszystkich, ale jednak muszę wspomnieć, że w kwestiach światopoglądowych oraz wizji stylu uprawiania polityki dzieli nas przepaść, by nie powiedzieć, że wszystko. Z głoszonych przez niego poglądów popieram jednak jeden postulat – maksymalnie dwu-kadencyjność w sprawowaniu funkcji publicznych (w tym szefa partii). Koniec wiecznych posłów, burmistrzów czy liderów partyjnych. Polska polityka potrzebuje świeżego spojrzenia. Jeśli dostanie się do Sejmu to mam nadzieję, że ten postulat wprowadzi w życie. I jeszcze jedno – cenię w nim odwagę, że nie siedział na „cieplutkim, wygrzanym” fotelu Platformy w ławach sejmowych, tylko gdy prezentowany przez PO styl rządzenia nie był już dla niego do zaakceptowania – podjął się trudu budowania własnej partii od podstaw. To wymagało odwagi.

 

Ziętek Bogusław (Polska Partia Pracy – Sierpień 80)

 

           Jako lider partii dokonał tego, co nie udało się Markowi Jurkowi oraz Januszowi Korwinowi-Mikke (chociaż przypadek KNP jest kuriozalny i nie wykluczałbym unieważnienia wyborów), czyli zarejestrowanie list w całym kraju. To, jak na partię, którą kieruje naprawdę duży sukces. Wydaje się jednak, że by zaistnieć w realnej polityce to musi się z kimś połączyć. Teraz jednak, za rejestrowanie list w całym kraju, by zacytować pana Wojewódzkiego „duży szacun”.

 

I na sam koniec. Moim zdaniem, w każdej partii można znaleźć ludzi wartościowych (co tym przydługim wpisem starałem się wykazać), zatem bez względu na Państwa przekonania polityczne namawiam do wzięcia udziału w wyborach. Zachęcam też do głosowania na ludzi, a nie na partię. By nie okazało się, że dłużej zastanawiamy się nad wyborem jogurtu w supermarkecie niż nad wyborem najlepszego kandydata na posła na Sejm Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

"Zły? - Może. Dobry? - A czemu, nie tak wiele znów pychy we mnie. Dajcie żyć po swojemu grzesznemu to i świętym żyć będzie przyjemnie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka