Według Adama Hoffmana „Cymańskiemu należy się wykluczenie”. Ten prominentny polityk polskiej sceny politycznej dodaje następnie „żadnych szans na prawicy ci, którzy podważają przywództwo Jarosława Kaczyńskiego, nie mają”. Co to oznacza? Wydaje się, że kolejny rozłam w PiS nie jest już kwestią dni, ale godzin. Patrząc jednak na dalsze konsekwencje – jest to zapowiedź początku końca PiS i Jarosława Kaczyńskiego.
Można oczywiście dalej nazywać zdrajcami wszystkich, którzy mają inne zdanie niż prezes PiS. Prezes zaś może dalej otaczać się ludźmi, którzy w mojej ocenie, zatracili już zdolność samodzielnego myślenia i ślepo powtarzają słowa prezesa partii. Sprawa wydaje się być jednak poważna, gdy już o poważne potraktowanie listu otwartego Zioby apeluje np. prof. Jadwiga Staniszkic, której lewackość lub trzymanie z mediami głównego nurtu naprawdę trudno zarzucić.
Paradoksalnie ten kolejny podział może doprowadzić do jedności. Jeśli środowiska osób związanych z Zbigniewem Ziobro, PJN Pawła Kowala oraz Prawica Rzeczpospolitej Marka Jurka zaproponują wspólnie pewną wizję państwa oraz pójdą razem do najbliższych wyborów (choć te dopiero za trzy lata), to dwa wielkie kolosy PiS i PO będą musiały się posunąć, by wpuścić ich do głównego nurtu polskiej polityki. Jeśliby doszłoby do takiej współpracy, to możemy się w końcu doczekać w Polsce poważnej oferty dla wyborców centro-prawicowych.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)