W Polsce naprawdę potrzebujemy silnej prawicy. Kolejne podziały są najlepszym prezentem dla PO i Palikota. Dożyliśmy tego, że w wolnej Polsce Jerzy Urban wraca na salony, pan Kotliński, który zatrudniał w „Faktach i mitach”mordercę bł. ks. Popiełuszki zostaje wybrany posłem na Sejm RP, a piosenka J. Pietrzaka „Nielegalne kwiaty, zakazany Krzyż” znów staje się aktualna. Dożyliśmy tego, że bluźnierca Nergal zostaje w nagrodę zatrudniony w telewizji publicznej, katolicki duchowny zostaje skazany wyrokiem sądu za stwierdzenie, że „aborcja jest morderstwem”, zaś docent etyki (proszę by nie nazywać jej profesorem bo ten tytuł jej się nie należy, a zaliczanie jej do grona profesorów jest obrazą dla tego czcigodnego towarzystwa) niejaka Pani Wtorek (albo Środa czy Piątek) mówi, że często ma ochotę podrzeć Biblię. To tylko wierzchołek góry lodowej, bo tak wymieniać można by jeszcze długo.
Żyjemy w naprawdę trudnych czasach (nikogo z Was nie trzeba chyba do tego przekonywać), więc nie stać nas na podziały. Trzeba zapomnieć sobie stare przewinienia, niepotrzebne słowa i bezmyślne gesty, bo dziś wymaga tego polska racja stanu. Prawica może wygrywać wybory, ale potrzebuje jedności. PiS, PJN, Prawica RP Marka Jurka plus dodatkowe środowiska związane z nurtem prawicowym (jak Jan Maria Rokita, czy może wkrótce Jan Filip Libicki czy Jarosław Gowin, gdy nie wytrzymają w coraz bardziej skręcającej w lewo PO). Potrzebujemy porozumienia medialnego od Radia Maryja czy Gazety Polskiej po Uważam Rze, Gościa Niedzielnego czy nawet Tygodnik Powszechny. Razem wygramy, i ciągle wierzę, że jest to możliwe. Może nie w tym roku, może za rok, może nawet za 10 lat, ale prawica musi zrozumieć, że siła jest w jedności. Ale w jedności, która jest dialogiem a nie dyktaturą. Która jest współpracą i poszanowaniem różnych poglądów i postaw, a nie eliminowaniem niepokornych.
Może jestem naiwny, ale ciągle wierzę, że to się nam kiedyś uda, choć na pewno nie będzie to łatwe - zjednoczona prawica rodzić się będzie w bólach. Doszliśmy do etapu, że musimy sobie wzajemnie wybaczyć i zapomnieć o konfliktach z przeszłości. Przecież codziennie większość z nas powtarza – „i odpuść nam nasze winy JAKO I MY ODPUSZCZAMY NASZYM WINOWAJCOM”.
Oglądający nas z niebiańskiego okna nasz umiłowany Papież bł. Jana Paweł II na pewno nam kibicuje. A dziś, patrząc na ziemie i na aktualną sytuację być może ze smutkiem powtarza dawno wypowiedziane słowa: „To jest moja matka ta ziemia, to jest moja matka ta Ojczyzna. Mnie to nie może nie obchodzić! Mnie to nie może nie boleć!”.



Komentarze
Pokaż komentarze