Stacja VI – Weronika ociera twarz Chrystusowi
Nie trzeba wielkich słów, wystarczą małe gesty. Nauczyliśmy się tak pięknie mówić o potrzebie pomocy ludziom. Wiemy co zrobić, by w naszym mieście, kraju, na świecie żyło się lepiej, by ludzie byli szczęśliwsi. Często dyskutujemy jak poprawić sytuację w służbie zdrowia, czy jak zwiększyć jakość życia osób starszych. To wszystko ważne. Rozwiązania problemów zawsze zaczynają się od poważnych dyskusji, rozmów i analiz. Ale jest też, moim zdaniem, w nas taka pokusa, by na tym etapie pozostać. Gdy chodzi o konkretne działania mówimy, niech INNI się tym zajmą. Przecież INNI są za to odpowiedzialni. To INNI biorą za to pieniądze. Gdybym ja był na takim czy innym stanowisku to już bym wiedział/a co mam robić, ale nie jestem więc te problemy mnie nie dotyczą.
Wśród „gapiów” Drogi Krzyżowej Jezusa było na pewno wiele osób, które z całego serca mu współczuło. Które było głęboko przekonanych, że nie zasłużył na to co go spotkało. Ale nic z tym nie robiło. Przecież to nie oni byli Piłatem, to nie oni byli żołnierzami, to wreszcie nie oni byli uczonymi w piśmie. Więc nic, tak po ludzku, nie mogli zrobić. Byli usprawiedliwieni. Lecz Weronika swym gestem stanowczo odrzuca taką logikę i taki sposób myślenia. Panie, nie mogę inaczej Ci pomóc, to chociaż otrę Twoją umęczoną twarz. Sprawię, byś chociaż przez chwilę mniej cierpiał. I ta dzielna kobieta przedziera się przez tłum nie bacząc na konsekwencje i podbiega do Jezusa.
Jakże nam dzisiaj brakuje tej odwagi św. Weroniki. Codziennie mijamy ludzi samotnych, opuszczonych, chorych, głodnych i biednych. Ile razy minęliśmy na swej drodze człowieka leżącego na ulicy i nawet nie przyszło nam na myśl, żeby podjeść i sprawdzić dlaczego leży. Ile razy jadąc samochodem i widząc wypadek po prostu jedziemy dalej. A przecież nawet o nałogowym pijaku można by powtórzyć za Piłatem – ECCE HOMO – oto człowiek…
Zawsze przecież są INNI. Zawsze to INNI mają obowiązek zareagować. My przecież nie mamy czasu. Nas to taka czy inna sytuacja nie dotyczy. Dlatego właśnie ta stacja Drogi Krzyżowej jest dla nas taka trudna, zaś to przedziwne zachowanie św. Weroniki stanowi dla nas, ludzi XXI wieku, nieprzyjemny wyrzut sumienia. Chciejmy jednak pamiętać, że żeby na tym świecie było więcej radości naprawdę nie trzeba wcale wielkich słów, wystarczą tylko małe gesty.
Któryś za nas cierpiał rany …


Komentarze
Pokaż komentarze