Jak przekonuje prof. Tomasz Szlendak: „cywilizacja euroamerykańska (wraz ze zmodernizowanymi lub modernizującymi się rejonami świata, które za sprawą procesów globalizacyjnych są z tą cywilizacją silnie kulturowo, gospodarczo i politycznie powiązane) przechodzi w obecnej chwili poważną transformację w zakresie życia rodzinnego. Wszystko to, co niegdyś w Europie, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, wielu krajach Ameryki Środkowej i Południowej, Japonii, Korei Południowej, a nawet w Chinach i w Rosji (które w chwili obecnej przechodzą gwałtowne przemiany w zakresie stosunków gospodarczych, co się wiąże z zamieszaniem na polu obyczajowym) regulowało prawo oparte na normach religijnych lub tradycyjnych – nierozerwalność małżeństwa, prokreacja, kształt i skład rodziny – dzisiaj staje się domena prywatnego, trudnego wyboru jednostek”. Owe zaś jednostki – na skutek przede wszystkim rosnącego poziomu wykształcenia kobiet (oraz wiążących się z nim zwiększonych aspiracji zawodowych), podwyższania się wieku wstępowania w związek małżeński oraz podejmowania decyzji prokreacyjnych, upowszechnienia się środków antykoncepcyjnych (w tym hormonalnych), przekształceń w hierarchii wartości (od postawy służebnej wobec rodziny na rzecz dążenia do samorealizacji jednostek), upowszechniania się tzw. alternatywnych form wobec życia rodzinnego (takich jak np. konkubinaty, single, związki zorientowane do dobrowolną bezdzietność) oraz obniżania się poziomu religijności wśród młodzieży i młodych dorosłych - coraz częściej decydują się tylko na jedno lub góra dwójkę dzieci. Bo trzeba w tym miejscu zaznaczyć, iż nie jest prawdą, że Polki nie chcą rodzić dzieci w ogóle, one coraz rzadziej decydują się na posiadanie tzw. rodziny wielodzietnej.
Całość analizy autora zatytułowanej: „Polska na tle Europy – analiza poziomu dzietności” dostępna na stronach portalu ObserwatoriumRodzinne.pl
http://obserwatoriumrodzinne.pl/smigielski-polska-na-tle-europy-analiza-poziomu-dzietnosci/


Komentarze
Pokaż komentarze