Nasuwa się pewne porównanie: prof Jasiewicz a Bauman.
Rozpatrując casus prof Jasiewicza wypada zauważyć, że poszło m. i. o tytuł pochodzący od redakcji. O jeden artykuł i histeryczne żądania dymisji itp. A Baumann może sobie siepać bo siepał Polaków co jest słuszne.
2. Żeby być profesorem trzeba jakieś zasady ustawowe spełniać, etyka czy tam coś. Bycie komunistycznym funkcjonariuszem zbrodniczego aparatu represji wyczerpuje znamiona czynu wykluczającego z pracy na uczelni. Ergo Bauman powinien być pozbawiony tytułu profesorskiego bo nie spełnia niezwykle łagodnych kryteriów.
Kto nie pamięta o co poszło z prof. Jasiewiczem:
http://www.kresowiacy.com/index.php/polska/581-zydzi-byli-sami-sobie-winni-pelny-tekst-wyiadu-z-prof-krzysztofem-jasiewiczem
Zmierzam powoli do syntezy pokazującej prawdę dla niektórych nieoczekiwaną, że możemy się spodziewać renesansu stalinizmu w Polsce. Wszelakie apologie Baumana są w swej istocie apologiami stalinizmu w jego najbardziej krwiożerczej formie.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)