Rafał Gajewski Rafał Gajewski
43
BLOG

Nie być ministrem - to nie jest kara

Rafał Gajewski Rafał Gajewski Polityka Obserwuj notkę 3

Dzisiaj na forach trwa dyskusja na temat wsółpracy Boniego z SB. Pojawi się też ona zapewne jutro w prasie. Padną argumenty, że skoro facet jest tak odważny i przyznał się publicznie, to można mu odpuścić.

 Nie mam pojęcia czy przyznanie się Boniego do współpracy płynie rzeczywiście z jego serca i jest szczere. Ale to nie jest istotne.

Jako chrześcijanin mam prawo i obowiązek przebaczyć temu, który przeprosił i prosi o przebaczenie.  Ale, to jest jedna sprawa. Druga sprawa, to czy pan Boni powinien zajmować wysokie stanowisko w naszym Kraju. Ja uważam, że nie, i nie jest to żadna kara, bo przecież większość z nas nie jest ministrami i nie czujemy się chyba pokrzywdzeni z tego powodu. Uważam, że polityk piastujący wysokie stanowisko powinien budzić zauafanie, co  pozwoliłoby wierzyć, że sprawdzi się w trudnych sytuacjach. Pan Boni złamał się. W latach 88-89 to już nawet dziecko nie poszłoby dobrowolnie na spotkanie z SB. Terror znacznie się zmniejszył. Młodzież zamykano prawie po każdej manifestacji, czy pikiecie na kilka godzin -bez większych konsekwencji.  

Znam osobę, która przestraszyła się przesłuchania i podpisała w 1985 r. współpracę z SB. Opowiedziała o tym zdarzeniu swoim kolegom i stała się w ten sposób bezużyteczna dla SB. Nikt z naszego środowiska nie potępił i nie odsunął tego człowieka, ani wtedy, ani po latach. Strach ludzka rzecz, ale trzeba mieć klasę.

A klasę zachowałby pan Boni, gdyby nie przyją stanowiska. Nie jest przecież bezrobotny. Gdyby zapanował nad ambicjami, to uwiarygodniłby szczerość swojego wyznania, czego mu życzę.       

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka