41 obserwujących
1145 notek
663k odsłony
  212   5

Fundusz Odbudowy - manipulacyjny majstersztyk

Eurokraci jednym pociągnięciem chcą upiec dwie piecznie - pozbawić Polskę suwerenności i wprowadzić ją tylnymi drzwiami do strefy EURO

Jedynym "poważnym" argumentem przemawiającym za likwidacją ID SN jest groźba wstrzymania pieniędzy z FO. Zresztą wstrzymania aż do skutku, czyli do likwidacji rzeczonej Izby. Są dwa aspekty tej sprawy.

Eurokraci i opozycja likwidację Izby Dyscyplinarnej przedstawia jako "drobiazg" w porównaniu z możliwością pozyskania tych ogromnych pieniędzy w ramach FO. Otóż, to nie jest drobiazg; już sam fakt, że Eurokraci stawiają go jako warunek w kwestii przekazania FO coś powinien mówić. Oczywiście uczciwi Polacy wiedzą co się za tym kryje. W Polsce ukształtowała się (od pokoleń) kasta braminów w togach, poprzez system powoływania sędziów proponowanych przez KRS (przed jej reformą) istniejący zestaw sędziów gwarantuje, że interesy międzynarodowego kapitału i powiązanej z nim opozycji - będą zawsze chronione. Wszelkie spory na linii opozycja-rząd rozpatrywane w sądach - zawsze będzie wygrywała opozycja. Praktycznie sytuacja w Polsce jest podobna do mafii, która ma na usługach aparat sędziowski. Słynne włoskie mafie nigdy nie podporządkowały sobie sędziów. A w Polsce - tak - niezbicie wyartykułował to S. Neumann nie wiedząc, że jest nagrywany. Zresztą są liczne przykłady kuriozalnych wyroków sądowych. Ostatnio np. profanujący pomnik upamiętniający śmierć elity politycznej Polski pod Smoleńskiem - zamiast kary otrzymali od sędziego wyrok dający im wielotysięczne odszkodowanie za tymczasowe aresztowanie przez policję. Drogowi przestępcy są uniewinniani pod warunkiem, że są wrogami PIS (Cimoszewicz, Najsztub, Durczok, Kraśko i inni). Jedynym zagrożeniem tej sędziowskiej bezczelnej samowoli jest istniejąca Izba Dyscyplinarna. Jej likwidacja, to w istocie zrzeczenie się suwerenności Polski. Polska nie zrzeknie się suwerenności za żadne pieniądze. Poza tym - żadne traktatowe ustalenia nie upoważniają Komisji Europejskiej do ingerencji w struktury polskiego sądownictwa.

Po drugie - te mityczne pieniądze w ramach FO, to nadzwyczaj wyrafinowana hucpa. Można nawet pominąć fakt, że są one "warunkowane" (warunkiem jest właśnie likwidacja ID SN) i "znaczone" - tzn. mogą być wydane tylko zgodnie z KPO - zatwierdzonym przez Brukselę (preferowane są samorządy jako te , które stoją w opozycji do znienawidzonego przez Eurokratów rządu zjednoczonej prawicy. Nawet w wyrazie czysto finansowym FO jest dla Polski nieopłacalny. Dał już temu wyraz premier M. Morawiecki oświadczając, że Polska nie jest zainteresowana "pożyczką" w ramach FO. Pożyczkę trzeba spłacać zazwyczaj z odsetkami których wielkość zależy od kosztów pozyskania owych pieniędzy. Unia FO buduje głównie sprzedając skarbowe unijne obligacje. Obligacje kupują inwestorzy z rentą zależną od zdolności inwestycyjnej podmiotu je wystawiającego. Polska w ostatnich latach ma bardzo dobry rating (określany przez międzynarodowe wyspecjalizowane agencje) i w związku z tym może sama pożyczyć pieniądze - taniej. Drugi człon FO, to "darowizny". Unia nie ma pieniędzy od św. Piotra, tylko głównie poprzez emisję wspomnianych obligacji; poszczególne państwo UE owych darowizn nie będzie spłacać, ale musi je spłacić Unia jako całość. Nie wiadomo wg jakiego klucza. Prawdopodobnie w grę wejdzie tu tzw. "uwspólnotowienie" długów, które musiało być przyjęte przez państwa unijne, a nawet ratyfikowane przez parlamenty. Znając "zasady" obowiązujące w Unii może dojść do tego, że spłacalibyśmy dług np. "upadającej " Grecji (w której zarówno płace, jak i emerytury są znakomicie wyższe niż w Polsce). Z ostatnich doniesień wynika, że obligacje unijne sprzedają się dobrze, tyle tylko, że nie kupują ich (jak to jest powszechne) - indywidualni rentierzy, tylko banki ściśle mówiąc - EBC, który obsługuje strefę EURO w UE. Będąc bankiem unijnym musi wykonywać polecenia Komisji unijnej. Może też nie żądać wykupu obligacji. To nazywałoby się "drukiem pustych pieniędzy" skutkiem czego jest inflacja - oczywiście inflacja w strefie EURO. Przyjmując taką inkryminowaną "darowiznę" narażamy się na jej spłacanie w nieokreślonej bliżej wysokości, bądź na dodatkową inflację strefy EURO, do której tym sposobem bylibyśmy wprowadzeni "tylnymi drzwiami".

Reasumując - ten cały FO, to manipulacyjny majstersztyk, to mydlenie oczu i próba upieczenia od razu dwóch pieczeni na jednym ogniu.

Jeszcze jedno - argument, że państwa samodzielnie nie mogą pożyczać i zadłużać się ponad miarę (ponad 60 % PKB) akurat Polski nie obejmuje - Polska ma wystarczający dystans do tego limitu zadłużenia...

5


Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale